Poniżej tekst kolegi, któremu trzeba pomóc.
Przerobiłem zasilacz, zwolniłem wiatrak procesora i wydawało się, że uzyskałem satysfakcjonujący efekt - prawie cicho...
Wszystko hulało jak trzeba na tzw "pająku". Po przykręceniu do obudowy też chodziło - sprawdzałem temperatury.
Potem zrobiłem porządek z kablami i wymieniłem pastę na procesorze na nową.
Poskładałem wszystko do kupy i ... lipa.
Po starcie komputera pojawił się komunikat: "checking nvram" i bryndza.
Wyłączyłem poruszałem złączami i odpaliłem - tak jakby nie widział dysku.
Następna próba i jakieś dziwne komunikaty, potem cały ekran w powtarzających się kombinacji liter i cyfr, aż wreszcie pojawił się ekran do wyboru trybu uruchamiania.
Po wybraniu którejkolwiek opcji (normalnie, awaryjnie itd.) zwiesiło się i nic.
Przy podłączaniu dysku lekko się stuknął - zepsuł się czy co?
Przerobiłem zasilacz, zwolniłem wiatrak procesora i wydawało się, że uzyskałem satysfakcjonujący efekt - prawie cicho...
Wszystko hulało jak trzeba na tzw "pająku". Po przykręceniu do obudowy też chodziło - sprawdzałem temperatury.
Potem zrobiłem porządek z kablami i wymieniłem pastę na procesorze na nową.
Poskładałem wszystko do kupy i ... lipa.
Po starcie komputera pojawił się komunikat: "checking nvram" i bryndza.
Wyłączyłem poruszałem złączami i odpaliłem - tak jakby nie widział dysku.
Następna próba i jakieś dziwne komunikaty, potem cały ekran w powtarzających się kombinacji liter i cyfr, aż wreszcie pojawił się ekran do wyboru trybu uruchamiania.
Po wybraniu którejkolwiek opcji (normalnie, awaryjnie itd.) zwiesiło się i nic.
Przy podłączaniu dysku lekko się stuknął - zepsuł się czy co?