Witam,
mam pytanie dotyczące opłaty za przyłączenie, bo wydaje mi się że chyba zostałem trochę naciągnięty. Pokrótce postaram się wyjaśnić o co chodzi. Wynająłem mieszkanie w kamienicy. Wcześniej mieszkała tam starsza osoba, po śmierci zakład elektryczne zdjął licznik który znajdował się w mieszkaniu (swoją drogą zostawiając gołe niezabezpieczone przewody, które nieźle mnie pokopały). Wynajmując mieszkanie, zobowiązałem się u administratora, że wymienię instalację elektryczną, a licznik wyniosę na klatkę. Wystąpiłem o warunki przyłączenia, zainstalowałem skrzynkę na klatce, elektrycy zrobili wszystkie podłączenia zgodne z warunkami, podpisałem umowę przyłączeniową, a zakład skasował "za nic" ponad 500 zł! Czy to normalne? Myślę, żeby jakieś odwołanie napisać, ale nie wiem czy jest sens. Proszę o jakąś radę.
PS. Ktoś mi mówił, że powinienem wystąpić o "odtworzenie przyłącza", ale żadnych informacji nie mogę na ten temat znaleźć.
Pozdrawiam
Piotr Woźniak
mam pytanie dotyczące opłaty za przyłączenie, bo wydaje mi się że chyba zostałem trochę naciągnięty. Pokrótce postaram się wyjaśnić o co chodzi. Wynająłem mieszkanie w kamienicy. Wcześniej mieszkała tam starsza osoba, po śmierci zakład elektryczne zdjął licznik który znajdował się w mieszkaniu (swoją drogą zostawiając gołe niezabezpieczone przewody, które nieźle mnie pokopały). Wynajmując mieszkanie, zobowiązałem się u administratora, że wymienię instalację elektryczną, a licznik wyniosę na klatkę. Wystąpiłem o warunki przyłączenia, zainstalowałem skrzynkę na klatce, elektrycy zrobili wszystkie podłączenia zgodne z warunkami, podpisałem umowę przyłączeniową, a zakład skasował "za nic" ponad 500 zł! Czy to normalne? Myślę, żeby jakieś odwołanie napisać, ale nie wiem czy jest sens. Proszę o jakąś radę.
PS. Ktoś mi mówił, że powinienem wystąpić o "odtworzenie przyłącza", ale żadnych informacji nie mogę na ten temat znaleźć.
Pozdrawiam
Piotr Woźniak