Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Komputer uruchamia sie na 2 sekundy

06 Gru 2007 18:42 1137 5
  • Poziom 9  
    Komputer to: procesor 2,66 Intel Celeron, plyta glowna asrocka ale nie wiem dokladnie jaki model bo to komp mojej siorki.... 512 RAM DDR PC 400 a zasilacz to nie wiem tylko wiem ze jest on mocy 350W.. Komputer uruchamia sie na 2 sekundy czyli od nacisniecia przycisku power mija dokladnie 2 sekundy potem gasnie monitor i swieci sie tylko lampka od monitora na zolto czyli w stanie spoczynku a komputer sie nie wlacza nic takiego nie slychac zeby sie logowal chociaz glosniki na full. Ale jesli w ciagu tych 2 sekund nacisne przycisk od ladowania biosu to normalnie wystarczy kilka sek poczekac i wchodzi do biosu.. Wiec nie wiem co moze byc przyczyna..
  • Spec od komputerów
    Odłącz dysk i napędy od płyty i podaj co się dzieje.
  • Poziom 9  
    No więc dzisiaj postanowilem sie nim zajac... Tzn rozlozylem go na czesci pierwsze czyli wszystko rozlaczylem.. nnoi wszystko podlaczalem po kolei do mojego kompa karte, dyski itd niesprawdzilem tylko plyty glownej i procka i zasilacza ale kiedy potem to wszystko poskladalem bylo piszczenie poniewaz zle pamiec wpiolem ale to niewazne kiedy ja poprawilem komp normalnie ruszyl i chodzi do tej poty bez problemu najmniejszego wiec moze mi ktos napisac o co chodzi ??jesli znacie jakies ciekawe watki na ten temat to piszcie tutaj albo na maila Bosaczek55(malpa)wp.pl z goty dziki


    Pozdrawiam
  • Poziom 30  
    moze był zakurzony gdzies na slotach ? i nie stykał
  • Poziom 22  
    Witam
    Bazując na własnych doświadczeniach wysnuwam dość humorystyczne twierdzenie ;) a brzmi ono mniej więcej w taki sposób:
    Niektóre komputery odmawiają posłuszeństwa, ponieważ czują się niedopieszczone, a gdy tylko się go rozłoży na części pierwsze i złoży spowrotem (co można uznać za np "pogłaskanie", "posmyranie" albo innego rodzaju "pieszczoty") działa bez najmniejszych problemów.

    Oczywiście może to być winą kiepskich styków w którymś miejscu, jednak dość często miałem do czynienia z właśnie takimi przypadkami kiedy "nic nie działa" a jak sie rozłoży i złoży spowrotem to nie ma najmniejszych problemów.

    Jeden z ciekawych przykładów z przed ok 3 lat:
    Kumpel dzwoni do mnie z proźbą o radę ponieważ od 3h próbuje zainstalować windowsa na swoim kompie i za nic instalacja nie chce ruszyć (była to instalacja xp'ka i stawała za kazdym razem w innym momencie). Więc doszliśmy do wniosku że weźmie komputer pod pache i przyjdzie z nim do mnie (mieszka w odległości jakichś 500m). Gdy przyszedł z tym komputerem (zaznaczam że w międzyczasie obudowa nie była nawet otwierana) włączyliśmy jeszcze raz instalke systemu i co się okazało? System zainstalował się bez najmniejszego piśnięcia, bez żadnych błędów, wszystko gładziutko i sprawnie...
    Jaki z tego można wniosek wyciągnąć? co było przyczyną? Osobiście śmieję się z tego że może po prostu ten komputer chciał na spacer ;)
  • Poziom 10  
    Zgadzam się z przedmówcą. Komputery czasami lubią jak im się w środku pogrzebie.
    Ja ostatnio miałem komputer który wyłączał się też po minucie albo prędzej.
    Byłem pewien, że to zasilacz, ale po otwarciu go i docisnięciu wtyczek wszystko zaczęło chodzić normalnie. Jedyne co stwierdziłem to luźny molex przy napedzie dvd (jakaś wada fabryczna), możliwe że jakieś zabezpieczenia w zasilaczu wyłączały go.