Dobra aandreass dosyć wywodów na temat obciążalności przwodów i drutów nawojowych bo zależy to jeśli ktoś chce być dokładny
od wielu czynników min. od izolacji.
To ile da się prądu wyciągnąć z uzwojenia wtórnego zależy także od rdzenia który przenosi pole magnetyczne.
Jasne ArthurCC że przełącznik odczepów warto dać na stronie górnego napięcia bo przełącza wtedy niższe prądy ale jeśli dobrze rozumiem trafo nie ma odczepów po stronie górnego napięcia.
kolega neo_dc podaje link który pomoże jeśli chcesz przerabiać transformator.
Jeśli nie masz to tego warunków warto skupić się na dostosowaniu układu do istniejącego transformatora.
Trzeba zacząć od identyfikacji mocy transformtora polecam link
http://www.fonar.com.pl/audio/porady/art4/art.htm
opisuje praktyczne sposoby określania danych nieznanych transformatorów i dławików.
Określisz moc i obciążalność i możesz się zdecydować czy przerabiasz transformator
i jeśli zrobisz to niestarannie to możesz liczyć na jego głośną pracę
czy też zdecydujesz się na nie ingerowanie w transformator
tylko dostosowanie układu do istniejącego trafo nawet za cenę generowania jakiś drobnych strat przez układ co ja polecam.
Słuszna jest uwaga neo_dc że dość często w amatorskich konstrukcjach
jeśli zachodzi konieczność obniżenia napięcia to łączy się w szereg
kilka diód prostowniczych i po sprawie.
Innym sposobem jest wrzucenie oporu (lub żarówki) w szereg i mamy na nim spadek który potrzebujemy.
Zakładam że prostownik chcesz używać
do akumulatorów jednego lub kilku rodzajów pojemności więc
w łatwy sposób dobierzesz opory i po krzyku.
Załuż prosty schemat zastępczy akumulator jako E i Rw (rezystancja wewnętrzna) połączone w szereg podobnie twój prostownik.
Jeśli nie chcesz bawić się w obliczenia na wtórną stronę transformatora(17V) podłącz prostownik i podłącz za prostownikiem akumulator w szereg z amperomierzem (np. multimetra-zakres 20A) oraz jakimś opornikiem (R>2 Ohm i P >2W)
podepnij zasilanie do twojego transformatora następnie
zobaczysz co się będzie działo jakie będą wartości prądu łądowania pozwoli ci tak przygotowany układ na eksperymentalny dobór opornika i ewentualnie liczby diód prostowniczych które włączysz w szereg.
Zalecam na początku krótkotrwałe pomiary <1min.
Jeśli obawiasz się o uszkodzenie któregoś z elementów dodaj bezpiecznik np 3,15A.
Jasne że fajnie byłoby mieć prostownik z regulacją prądu na tyrystorze i z innymi bajerami tylko warto się zastanowić czy to będzie prostownik którego będziesz używał często czy też chcesz mieć go tylko do naładowania (lub doładowania) od czasu do czasu swojego akumulatora bo w takim razie po co ponosić niepotrzebne koszta (żeby ładować 1h krócej)
Prostowniki do ładowania akumulatorów to temat rzeka
ale uwarzam że powinniśmy budować urządzenia jak najekonomiczniej czasy fajnych, drogich nikomu niepotrzebnych układów minęły a światem rządzi ekonomia i minimalizacja kosztów.
Wybór działania pozostawiam twojemu rozsądkowi.