Witam, mam problem z którym jak narazie nikt nie może poradzić, może ktoś z was będzie wiedział o co chodzi.
Moja karta Wifi przestała działać z dnia na dzień, wieczorem wyłączyłem komputer, rano już nie działało, przynajmniej tak myślałem. Sprawdziłem w innych gniazdach, przeinstalowałem system kilka razy, przywróciłem domyślne ustawienia BIOS, sprawdziłem na Linuxie i nie działa. Sprawiłem więc nową kartę i tuż po zamontowaniu zdiwiłem się bo zauważyłem że jest ten sam problem - nie chce połączyć z żadną siecią!. Sprawdziłem na drugim komputerze na tej samej antenie obok i działała. Mam w pobliżu 2 sieci otwarte i kilka zabezpieczonych, klucz od 1 zabezpieczonej i łączyłem się z nią prawidłowo. Nie jest to więc wina zabezpieczeń sieci, bo łączyłem się z drugiego komputera prawidłowo.
Teraz trochę konkretów. Oba urządzenia na PCI. Pierwsza karta: Siemens Gigaset PCI Card 54 \ chipset Broadcom 4306 - nie sprawdzałem na innym komputerze. Druga karta: TP-LINK WN551G \ chipset Atheros - sprawdzona na innym komputerze, działa prawidłowo.
Teraz specyfika problemu. W obu przypadkach sieci są wyświetlane prawidłowo, jest cała ich lista. Sygnał, adres MAC, kanały, etc. wyśiwetlane są prawidłowo, ale z żadną siecią nie mogę się połączyć. Przy kliknięciu na jaką kolwiek system nawet nie reaguje, zachowuje się tak, jak bym nic nie zrobił, ikona w tray nie zmienia się (powinna zmienić się i zacząć pobierać IP), diody na kartach przy próbie połączenia nie mrógają - powinny. To tyle jeśli chodzi o Windows XP.
W Linuxie jest podobnie. Gdy próbuję łączyć się przez Network Managera w Gnomie lub jego odpowidniku z KDE, przy 36% łączenia komputer przestaje pracować i po dłuższej chwili bez dojścia do 100% przerywa łączenie. Diody tak samo się zachowują jak w przypadku Windows. Próbowałem na Ubuntu 7.04, 7.10 \ Kubuntu 7.10 \ KateOS 3.6 \ Fedora 7.
Tak więc nie jest to problem typu, uszkodzone gniazdo czy zabezpieczona sieć tylko coś poważniejszego. Proszę o pomoć jeśli ktoś ma jakieś pomysły, bo ja już nie mam.
Moja karta Wifi przestała działać z dnia na dzień, wieczorem wyłączyłem komputer, rano już nie działało, przynajmniej tak myślałem. Sprawdziłem w innych gniazdach, przeinstalowałem system kilka razy, przywróciłem domyślne ustawienia BIOS, sprawdziłem na Linuxie i nie działa. Sprawiłem więc nową kartę i tuż po zamontowaniu zdiwiłem się bo zauważyłem że jest ten sam problem - nie chce połączyć z żadną siecią!. Sprawdziłem na drugim komputerze na tej samej antenie obok i działała. Mam w pobliżu 2 sieci otwarte i kilka zabezpieczonych, klucz od 1 zabezpieczonej i łączyłem się z nią prawidłowo. Nie jest to więc wina zabezpieczeń sieci, bo łączyłem się z drugiego komputera prawidłowo.
Teraz trochę konkretów. Oba urządzenia na PCI. Pierwsza karta: Siemens Gigaset PCI Card 54 \ chipset Broadcom 4306 - nie sprawdzałem na innym komputerze. Druga karta: TP-LINK WN551G \ chipset Atheros - sprawdzona na innym komputerze, działa prawidłowo.
Teraz specyfika problemu. W obu przypadkach sieci są wyświetlane prawidłowo, jest cała ich lista. Sygnał, adres MAC, kanały, etc. wyśiwetlane są prawidłowo, ale z żadną siecią nie mogę się połączyć. Przy kliknięciu na jaką kolwiek system nawet nie reaguje, zachowuje się tak, jak bym nic nie zrobił, ikona w tray nie zmienia się (powinna zmienić się i zacząć pobierać IP), diody na kartach przy próbie połączenia nie mrógają - powinny. To tyle jeśli chodzi o Windows XP.
W Linuxie jest podobnie. Gdy próbuję łączyć się przez Network Managera w Gnomie lub jego odpowidniku z KDE, przy 36% łączenia komputer przestaje pracować i po dłuższej chwili bez dojścia do 100% przerywa łączenie. Diody tak samo się zachowują jak w przypadku Windows. Próbowałem na Ubuntu 7.04, 7.10 \ Kubuntu 7.10 \ KateOS 3.6 \ Fedora 7.
Tak więc nie jest to problem typu, uszkodzone gniazdo czy zabezpieczona sieć tylko coś poważniejszego. Proszę o pomoć jeśli ktoś ma jakieś pomysły, bo ja już nie mam.