Witam,
od zeszłej zimy mam problem z moim autkiem (Rover 214 si, 16v), może mi coś poradzicie...? Chodzi o to, że przy niskich temperaturach, już od +5 st samochód zazwyczaj nie chce odpalić. Jak został pociągnięty zawsze odpalał po 1,5 m i wszystko było ok. Wymieniłem cewkę, przewody WN, świece i dalej to samo. Zbliża się kolejna zima... i już mam nerwy bo kilka dni temu, przy temp. 15 st nie odpalił. Ale tym razem to już mu nic nie pomogło. Dowiedziałem się, że trzeba wymienić czujnik położenia wału korbowego , ,który jest odpowiedzialny za iskrę. Ale czy to wystarczy...? Bo jak to jest, że całe lato nie ma problemów, a jak temperatura spada to tak się dzieje. Czy to rzeczywiście jest wina tego czujnika, czy może być też inna przyczyna, pomóżcie... POZDR.