Witam wszystkich na forum.
To mój pierwszy post więc mam nadzieję, że nie zostanę zganiony.
Postaram sie opisać co jest mojej lodówce licząc na pomoc.
w skrócie:
Lodówka Gorenje KI277 działa (chłodzi) cały czas, ale nie wyłącza się.
szerzej:
Zamrażalnik mrozi, część chłodziarkowa chłodzi. Na parowniku tworzy się szron i jest on na całej powierzchni parownika, z tym że w górnej części grubsza warstwa, w dolnej mniejsza. Ten szron narasta i narasta i dopiero jak się go nazbiera ze 2-3cm, to wtedy następuje odmrażanie (rzadko). Termostat zwykle nastawiony na pół skali. Produkty w lodówce na górnej półce potrafią się pokryć lodem - zwłaszcza te stojące bliżej parownika. Ponieważ samoczynne odmrażanie nie zaskakuje częściej niż 1 na miesiąc to czasami wyłączam lodówkę i tak ją odmrażam.
I tak ostatnio przyuważyłem, że w zasadzie sprężarka cały czas pracuje (wcześniej jakoś na to nie zwracałem uwagi czy tak było), skraplacz z tyłu jest "letni" (ani nie zimny, ani gorący). Warstwa szronu (na całym parowniku) sobie rośnie, a sprężarka pracuje. Przestawianie termostatu na "min." nic nie zmienia. Odnoszę wrażenie że niezależnie od jego położenia tak samo chodzi.
Zmierzyłem wczoraj temp. wewnątrz na środkowej półce - wskazał 0st C, stojąca testowo obok woda była lodowata (czyli ok 0), ale nie zamarzła. W kuchni jest ok 17st.
I coś mi się wydaje, że z tą lodówką jest coś nie tak. Z tego co mi wiadomo powinna się co jakiś czas włączać i wyłączać.
Co to może być?
Odkręciłem kilka śrubek i sprawdziłem przejście na termostacie - jest. Kręcenie termostatem nie zmienia oporu. Przełączenie na "0" rozłącza obwód.
Myślałem, że to może zatkany obwód, ale moim zdaniem wtedy parownik nie byłby cały oszroniony, a jedynie na części. Wiec może to coś mniej skomplikowanego co mógłbym sam wymienić?
To mój pierwszy post więc mam nadzieję, że nie zostanę zganiony.
Postaram sie opisać co jest mojej lodówce licząc na pomoc.
w skrócie:
Lodówka Gorenje KI277 działa (chłodzi) cały czas, ale nie wyłącza się.
szerzej:
Zamrażalnik mrozi, część chłodziarkowa chłodzi. Na parowniku tworzy się szron i jest on na całej powierzchni parownika, z tym że w górnej części grubsza warstwa, w dolnej mniejsza. Ten szron narasta i narasta i dopiero jak się go nazbiera ze 2-3cm, to wtedy następuje odmrażanie (rzadko). Termostat zwykle nastawiony na pół skali. Produkty w lodówce na górnej półce potrafią się pokryć lodem - zwłaszcza te stojące bliżej parownika. Ponieważ samoczynne odmrażanie nie zaskakuje częściej niż 1 na miesiąc to czasami wyłączam lodówkę i tak ją odmrażam.
I tak ostatnio przyuważyłem, że w zasadzie sprężarka cały czas pracuje (wcześniej jakoś na to nie zwracałem uwagi czy tak było), skraplacz z tyłu jest "letni" (ani nie zimny, ani gorący). Warstwa szronu (na całym parowniku) sobie rośnie, a sprężarka pracuje. Przestawianie termostatu na "min." nic nie zmienia. Odnoszę wrażenie że niezależnie od jego położenia tak samo chodzi.
Zmierzyłem wczoraj temp. wewnątrz na środkowej półce - wskazał 0st C, stojąca testowo obok woda była lodowata (czyli ok 0), ale nie zamarzła. W kuchni jest ok 17st.
I coś mi się wydaje, że z tą lodówką jest coś nie tak. Z tego co mi wiadomo powinna się co jakiś czas włączać i wyłączać.
Co to może być?
Odkręciłem kilka śrubek i sprawdziłem przejście na termostacie - jest. Kręcenie termostatem nie zmienia oporu. Przełączenie na "0" rozłącza obwód.
Myślałem, że to może zatkany obwód, ale moim zdaniem wtedy parownik nie byłby cały oszroniony, a jedynie na części. Wiec może to coś mniej skomplikowanego co mógłbym sam wymienić?