Witam,
Problem jak w temacie, gdy odłączę kompa na noc z prądu to rano przy pierwszym uruchomieniu, po jakiś 5 minutach zamraża się Windows. Po resecie może chodzić parę godzin i wszystko OK, zasilacz wymieniłem na inny i ten sam objaw. Co to może być ? Na początku myślałem, że to jakieś mikropęknięcia i jak sie robi ciepły to zacznie chodzić, no ale przecież jak jest podłączony do prądu i wyłączony to jest zimny a jednak chodzi. Zasilacz podaje te 5V na kablu fioletowym i może coś tam sie podtrzymuje i potem działa, ale ja nic z tego nie kumam
Może kondensatory na mobo ? ale są płaskie...czy mogą być zepsute ? Może to początki i zaraz je wywali ?
Problem jak w temacie, gdy odłączę kompa na noc z prądu to rano przy pierwszym uruchomieniu, po jakiś 5 minutach zamraża się Windows. Po resecie może chodzić parę godzin i wszystko OK, zasilacz wymieniłem na inny i ten sam objaw. Co to może być ? Na początku myślałem, że to jakieś mikropęknięcia i jak sie robi ciepły to zacznie chodzić, no ale przecież jak jest podłączony do prądu i wyłączony to jest zimny a jednak chodzi. Zasilacz podaje te 5V na kablu fioletowym i może coś tam sie podtrzymuje i potem działa, ale ja nic z tego nie kumam

