Witam.
Chciałbym się poradzić w sprawie panelu, audio który mam w swojej obudowie. Jest to uproszczona wersja, gdyż zamiast do pinów na płycie podłącza się to do wyjść na karcie (jack), co skutecznie blokuje mi możliwość korzystania z dźwięku wielokanałowego. Karta jest zintegrowana z płytą główną i zgodna ze standarten AC'97, który zakłada stosowanie "odpowieniego" panelu front audio.
Mój panel wygląda tak:
Taki oto schemat znalazłem:
pochodzi on z tego dokumentu.
Chciałem zapytać czy mogę zmodyfikować mój front panel, tak żeby go podłączyć bezpośrednio do płyty?
Na płytce są same ścieżki, od gniazd jack (audio out i mic), ale gniazdo ma kanał zwrotny (zaznaczyłem na zdjęciu żółtymi kółkami kanał zwrotny lewy i prawy), tak jak na schemacie powyżej.
To nad czym się zastanawiam to taki myk, aby rozciąć kabel (ten z wtyczkami jack) wydłubać odpowiednie przewody, następnie podlutować dwa przewody pod wyjścia na gnieździ front panelu i spiąc to \wszystko w jedną kostkę a następnie podłączyć do płyty.
Na schemacie zaznaczone są jakieś kondensatory i oporniki, wszystko nazwane jako filtr EMI, czy można to bezpiecznie pominąć, czy raczej trzeba się przygotować na swąd palonej elektroniki?
Chciałbym się poradzić w sprawie panelu, audio który mam w swojej obudowie. Jest to uproszczona wersja, gdyż zamiast do pinów na płycie podłącza się to do wyjść na karcie (jack), co skutecznie blokuje mi możliwość korzystania z dźwięku wielokanałowego. Karta jest zintegrowana z płytą główną i zgodna ze standarten AC'97, który zakłada stosowanie "odpowieniego" panelu front audio.
Mój panel wygląda tak:
Taki oto schemat znalazłem:
pochodzi on z tego dokumentu.
Chciałem zapytać czy mogę zmodyfikować mój front panel, tak żeby go podłączyć bezpośrednio do płyty?
Na płytce są same ścieżki, od gniazd jack (audio out i mic), ale gniazdo ma kanał zwrotny (zaznaczyłem na zdjęciu żółtymi kółkami kanał zwrotny lewy i prawy), tak jak na schemacie powyżej.
To nad czym się zastanawiam to taki myk, aby rozciąć kabel (ten z wtyczkami jack) wydłubać odpowiednie przewody, następnie podlutować dwa przewody pod wyjścia na gnieździ front panelu i spiąc to \wszystko w jedną kostkę a następnie podłączyć do płyty.
Na schemacie zaznaczone są jakieś kondensatory i oporniki, wszystko nazwane jako filtr EMI, czy można to bezpiecznie pominąć, czy raczej trzeba się przygotować na swąd palonej elektroniki?