/|\Atari napisał: Czy to skróci żywotność zasilacza? Owszem - ponieważ żaden producent nie produkuje standardowych kondensatorów low esr z myślą o zanużaniu ich w cieczach. A co jak Ci taki kond walnie i puści elektrolit do oleju? I taka strużka elektrolitu popłynie sobie w kierunku innego elementu który już np. na wysokim napięciu będzie pracował albo będzie to wogóle element strony pierwotnej? Kondensatory nie są idealnie hermetyczne (tylko oscony widziałem od spodu zalane żywicą, a nie zakorkowane gumą). Ich awaryjność w dzisiejszych czasach to też spory problem, wiem bo przegryzłem troche zasilaczy i nawet w tak teoretycznie dobrych PSU jak Antec czy Chieftec potrafi siedzieć... że się tak wyraże... Guano... Dla mnie W/C to skrajność, ale ten olej to już głupota. Wizualna ciekawostka na pare H, na jakieś targi, ale nie coś na czym można pracować. Tak jak też koledzy wspomnieli to i olej Ci się po pewnym czasie zagrzeje. Ostatecznie ten olej ma niską przewodność. Ale napewno nie dorównuje pod tym względem powietrzu. Wystarczy że się pojawią jakieś śmieci rodzaju elektrolitycznego i już to będzie szło na łeb. Daje sobie głowe uciąć, że nawet nie przewidywałeś tych rzeczy. Jak zresztą spora część overclockerów nie przewiduje konsekwencji dla sprzętu, dopiero po fakcie przychodzi nauka gdy coś się uwędzi. Z tym że tutaj to już ryzykowniejsza zabawa, bo mieszasz z 230V AC.
Dzięki za obszerną wypowiedź. Tylko, że zasilacza NIE MUSZE zanurzać.
W takim razie płyta głowna, karta kgraficzna - czy one też moga jakoś niekorzystnie zareagować?
Czytam wiele na ten temat i jeszcze nikomu z tych sławniejszych testetów oil pc nic złego z kompem sie nie stało przez kilka miesięcy.
Jeśli możesz to wypowiedz się bo widze , że znasz się na rzeczy , pozdrawiam.
PS: Co do nagrzewania sie oleju to nagrzewa się woooolno a przeciez po wylaczeniu takiego pc by stygł przez szkło ...