Witam!
Przed chwilą umarł mój wzmacniacz diory ws502. Wiem, że jest dużo zdań negatywnych na temat tego sprzętu, ale ja jestem jednak z niego bardzo zadowolony i chciałbym go ożywić.
A więc usterka wygląda tak:
Przenosiłem wzmacniacz, bo przestrajałem tuner. Po ustawieniu z powrotem na miejscu i włączeniu zasilania usłyszałem pstryknięcie zwarcia wewnątrz wzmacniacza. Po włączeniu niby wszystko ok., ale po chwili na wyswietlaczu zaświeciły się wszystkie diody sygnalizujące wejścia (tuner, CD, etc.) a na wyświetlaczu pojawiło się coś w rodzaju podkreślonego małego u. Po resecie zasilania już tylko świeci dioda tuner i nic więcej. Po otwarciu obudowy zauważyłem ze gniazda zdalnego sterowania tunera/magnetofonu i cd, (które dotychczas było przyklejone klejem na gorąco do obudowy, ponieważ w jego miejsce w obudowie było wmontowane gniazdo ze zdalnego sterowania, ale przewodowego mojej konstrukcji) dotyka kondensatora umieszczonego w obwodzie zasilania głównego i prawdopodobnie dotykało również wyprowadzenia jednej z diod z mostka prostowniczego. Więc mój pierwszy wniosek był taki, że na układ sterujący zrealizowany na ic701 mab 8049 oraz ic601 saa1064 poprzez nieszczęsne gniazdo poszło napięcie zasilania i go zjarało. Rzeczywiście po dalszym demontowaniu i dotarciu to w/w układów ic601 wyraznie zalatuję spalenizną, ale i ic701 trochę śmierdzi.
Proszę wiec o poradę i stwierdzenie czy rzeczywiście moja diagnoza jest trafna czy może to coś innego i jak sprawdzić czy to dokładnie to.
A czy jest możliwość prowizorycznego uruchomienia bez układu sterowania i przełącznika wejść (ic102), podając na wejście (tak jakby podając sygnał audio na wyjście do nagrywania magnetofonu) przedwzmacniacza (ic103) lub chyba lepiej na jego wyjścia sygnał? Co o tym sądzicie? Potem pozostaje jeszcze uruchomienie samego wzmacniacza...
oto schemat sterowania z układami które padły
Proszę poprawić tytuł postu, tak by był zgodny z p.11 regulaminu (należy skrótowo opisać usterkę).
[Art]
Przed chwilą umarł mój wzmacniacz diory ws502. Wiem, że jest dużo zdań negatywnych na temat tego sprzętu, ale ja jestem jednak z niego bardzo zadowolony i chciałbym go ożywić.
A więc usterka wygląda tak:
Przenosiłem wzmacniacz, bo przestrajałem tuner. Po ustawieniu z powrotem na miejscu i włączeniu zasilania usłyszałem pstryknięcie zwarcia wewnątrz wzmacniacza. Po włączeniu niby wszystko ok., ale po chwili na wyswietlaczu zaświeciły się wszystkie diody sygnalizujące wejścia (tuner, CD, etc.) a na wyświetlaczu pojawiło się coś w rodzaju podkreślonego małego u. Po resecie zasilania już tylko świeci dioda tuner i nic więcej. Po otwarciu obudowy zauważyłem ze gniazda zdalnego sterowania tunera/magnetofonu i cd, (które dotychczas było przyklejone klejem na gorąco do obudowy, ponieważ w jego miejsce w obudowie było wmontowane gniazdo ze zdalnego sterowania, ale przewodowego mojej konstrukcji) dotyka kondensatora umieszczonego w obwodzie zasilania głównego i prawdopodobnie dotykało również wyprowadzenia jednej z diod z mostka prostowniczego. Więc mój pierwszy wniosek był taki, że na układ sterujący zrealizowany na ic701 mab 8049 oraz ic601 saa1064 poprzez nieszczęsne gniazdo poszło napięcie zasilania i go zjarało. Rzeczywiście po dalszym demontowaniu i dotarciu to w/w układów ic601 wyraznie zalatuję spalenizną, ale i ic701 trochę śmierdzi.
Proszę wiec o poradę i stwierdzenie czy rzeczywiście moja diagnoza jest trafna czy może to coś innego i jak sprawdzić czy to dokładnie to.
A czy jest możliwość prowizorycznego uruchomienia bez układu sterowania i przełącznika wejść (ic102), podając na wejście (tak jakby podając sygnał audio na wyjście do nagrywania magnetofonu) przedwzmacniacza (ic103) lub chyba lepiej na jego wyjścia sygnał? Co o tym sądzicie? Potem pozostaje jeszcze uruchomienie samego wzmacniacza...
oto schemat sterowania z układami które padły
Proszę poprawić tytuł postu, tak by był zgodny z p.11 regulaminu (należy skrótowo opisać usterkę).
[Art]