Sposób ten stosuje się przy większej naprawie przetwornicy.Wpina sie zamiast bezpiecznika głównego zarówkę/czesto trzeba wylutowac pozystor moze wprowadzać w błąd/ po to aby po włączeniu zasilania na przetwornice i ewentualnie pozostałych uszkodzonych elementach nie uległy uszkodzeniu tranzystor , układ scalony rezystor lub inne elementy .Żarówka zaczyna jasno świecić wtedy gdy jest coś nie tak nie dopuszczając do uszkodzenia samych elementów.przy sprawnej przetwornicy zarówka powinna lekko tylko żazyc lub wcale.Ale do tego tez jest potrzeba praktyki poniewaz sa zasilacze które przy poprawnej pracy powoduja świecenie zarówki /np SMR ,STK itp/
Wpinanie żarówki po stronie wtórnej przetwornicy moim daniem żadko ma sens poniewaz odpięcie gałęzi nie prowadzi do błędnego pomiaru po diodzie i kondensatorze/chyba ze chodzi o stabilność pracy to jak najbardziej/