w sobotę 01 marca Rekord jeszcze normalnie odpalił, we wtorek już tylko chwile pokręcił i zgasł. Próby uruchomienia nic nie dały, śmierdziało tylko benzyną a świece były pozalewane, wymiana ich nic nie dała. Dziś pozdejmowałem wtyczki z wtryskiwaczy i zaczął kręcić ale aby aby (bez dopływu benzyny). a moje auto to Rekord z 1986 silnik 2,2 na wielopunkcie. Wcześniej wydawało mi sie, że na zimnym silniku jakby dużo palił, ale dopóki palił to sie nie przejmowałem. A teraz jak próbuję go zapalić to wszystkie świece pozalewane, iskra jest bardzo żywa, czujnik temperatury sprawny A co może być przyczyną , że leją wtryski? chce dodać, że wcześniej odnosiłem wrażenie, że na zimnym silniku jakby bardzo dużo palił, na wskaźniku paliwa ubywało niemalże w oczach. A oprócz tego na gorącym silniku też nie chciał odpalić, gdy zwyczajem z wartburga podczas odpalania wciskałem pedał gazu. Gdy przestałem wciskać gaz, skończył sie ten problem ale jakby wtedy za długo kręcił zanim odpalił. 8)