Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Chronokomparator do zegarków mechanicznych

Mirel 10 Mar 2008 18:44 2686 7
  • #1 10 Mar 2008 18:44
    Mirel
    Poziom 13  

    Poszukuję osób , które próbowały lub zbudowały takie urządzenie oraz materiałów dotyczących tego przyrządu.

  • #2 11 Cze 2008 00:55
    andree33
    Poziom 2  

    Poszukuje schematu do chronokomparatora,najlepiej ze wskaznikiem wychyłowym,przyłączam sie do prosby kolegi z postu powyżej

  • #3 11 Sie 2008 15:49
    tsmki
    Poziom 9  

    Jakiś czas temu wykonałem na podstawie materiałów znalezionych w necie prosty chronokomparator jako przystawkę do oscyloskopu. Aktualnie jestem w trakcie rozbudowy - dołączam procesor i wyświetlacz LCD, aby nie trzeba było używać oscyloskopu. Chętnie rozwinę temat, jeśli nadal będą zainteresowani.

  • #4 11 Sie 2008 16:35
    Mirel
    Poziom 13  

    Zrezygnowałem już z budowania tego urządzenia , ale jestem niepomiernie ciekawy , jak to rozwiązali inni .Napisanie programu - rzecz do zrealizowania .W tym celu użyłem AT4051 i jako wskaźnika LCD 4x20 .Obliczałem chwilowy okres balansu, chwilową odchyłkę, średni okres ( za 20 wahnięć ) , średnią odchyłkę.Przy pomiarze zegarów wahadłowych ściennych i zastosowaniu czujnika optycznego ( transoptor szczelinowy ) nie było problemów z powtarzalnością pomiarów.Problemy zaczęły się dla zegarków naręcznych z czujką akustyczną ( bardzo duży rozrzut mierzonych wartości ).Zatem interesują mnie doświadczenia innych w budowie tegoż czujnika i kształtowaniu uzyskanego z niego sygnału.

  • #5 12 Sie 2008 10:41
    tsmki
    Poziom 9  

    Chyba nie ma sensu obliczanie chwilowego, średniego itp. okresu balansu.
    Należy porównywać fazę "cyknięć" balansu z fazą generatora odniesienia. Porównanie faz należy przeprowadzać w dłuższym czasie, co najmniej kilkunastu sekund, aby zorientować się, czy różnica faz rośnie czy maleje.
    W moim uproszczonym chronokomparatorze porównywałem fazy, a właściwie przesunięcie czasowe impulsów, na ekranie oscyloskopu.
    Na kanał pierwszy - synchronizujący, podawałem impulsy 5 Hz. Sposób ich wytworzenia jest dowolny, byleby był to przebieg wysokostabilny i dokładny częstotliwościowo. Może to być odpowiednio dostrojony generator kwarcowy z dzielnikami, można wypróbować częstotliwość sieci energetycznej podzielonej przez 10. Obecnie chyba jest to dość stabilny i pewny wzorzec częstotliwości (może ktoś miałby dane na ten temat, bo nie mogłem znaleźć, gdzie są publikowane chwilowe wartości częstotliwości w PSE).
    Na drugi kanał oscyloskopu podałem wzmocniony sygnał "cyknięć".
    Sygnał pochodzi z przetwornika piezoelektrycznego, tzw. buzzera, używanego np. w grających pocztówkach. Przetwornik ze wzmacniaczem połączyłem ekranowanym kabelkiem mikrofonowym, oczywiście ekran lutowałem do okrągłej mosiężnej blaszki, a przewód gorący do srebrzonego wierzchu buzzera. Buzzer przykleiłem do bocznej ścianki "pojemniczka" na zegarek, oklejonego sprężystą gąbką. Buzzer jest w takim miejscu, by mógł do niego dotykać element zegarka przenoszący drgania mechaniczne od "cyknięć", np. koronka do nakręcania.
    Wzmacniacz zbudowałem na poczwórnym wzmacniaczu operacyjnym LM432, lecz z pewnością można użyć innych, które mamy pod ręką.
    Najważniejsze jest zamknięcie wejścia wzmacniacza rezystorem nie większym niż 4,7 k.
    Zasiliłem układ napięciami +5V,-5V.
    Wzmacniacze pracują w układzie nieodwracającym, z silnym sprzężeniem stałoprądowym, o dużym wzmocnieniu dla składowej zmiennej.
    Dwa wzmacniacze pracują jako dwa kolejne stopnie wzmocnienia, trzeci jako wtórnik separujący na wyjściu, a czwarty jako trigger błyskający LEDem w rytm "cykania".
    Sygnał wyjściowy ze wzmacniacza jest dość złożony, zawiera grupy impulsów o różnych amplitudach, położonych w różnych odległościach od siebie. Doświadczeni zegarmistrzowie potrafią na ich podstawie wnioskować o stanie mechanizmu zegarka. Sprowadzanie tego sygnału do jednobitowego impulsu, dla którego oblicza się okres, lub średni okres dla wielu "cyknięć" wydaje mi się zbyt dużym uproszczeniem zagadnienia.
    Układ który zbudowałem z powodzeniem używam do ustawiania chodu zegarków z mojej kolekcji, jednak nie zawsze mam dostępny oscyloskop.
    W układzie który chcę zbudować, sygnał ze wzmacniacza będę podawał na przetwornik AC, a pobrane dane będą wyświetlane na graficznym wyświetlaczu 219x60 jako przebieg oscyloskopowy, oraz w postaci podobnej jak w klasycznym chronokomparatorze z taśmą papierową.

  • #6 12 Sie 2008 15:51
    Mirel
    Poziom 13  

    Stopnie wstępne zrobiłem podobnie .Czujnik piezo, wzmacniacz na OP27,dyskryminator - monowibrator na operacyjnym serii TL . Sama zasada pomiaru jest inna , natomiast nie jestem przekonany ,że niewłaściwa .Tym bardziej ,ze jak pisałem, sprawdziła się przy pomiarze zegarów wahadłowych.Przyjąłem założenie ,że niewłaściwa praca z zegarkami naręcznymi spowodowana jest złym sygnałem sterującym , pochodzącym z badanego zegarka . Twój projekt wygląda bardzo obiecująco, chętnie poznam jego szczegóły,choć sprawę budowy chronokomparatora uważam za zamkniętą.

  • #7 06 Sty 2011 14:03
    kfgz
    Poziom 8  

    Witam,

    Odświeżam temat. Powoli przymierzam się do skonstruowania prostego chronokomparatora na USB. Póki co mam działający chronokomparator z wyjściem analogowym podłączanym do karty dźwiękowej. Zamierzam na jego wyjściu dać wzmacniacz operacyjny pracujący jako komparator, żeby uzyskać sygnał cyfrowy (TTL). Myślałem nad uA710 zasilanym niesymetrycznie napięciem +5V. Czy ten układ w tej konfiguracji się sprawdzi? Na wyjściu analogowym mam napięcie ok. 0.7-0.9V. Nie mam oscyloskopu, ani porządnego miernika RMS więc podaję wartość szacunkową. Na histerezie mi nie zależy (będzie programowa ;)).

    Czy przy takim napięciu wejściowym (wejście powtarzające "+") na wejście odwracające ("-") wystarczy dać powiedzmy +0.6V?


    EDIT:

    Przy założeniu, że cześć cyfrowa i analogowa będą zasilane z USB to czy separacja pomiędzy częścią cyfrową i analogową jest konieczna? Bufora między wyjściem z uA710, a wejściem USB nie muszę chyba żadnego robić, tylko od razu wyjście podłączyć na wejście np. DATA+?

  • #8 12 Sty 2011 15:40
    tsmki
    Poziom 9  

    Komparator uA710 raczej nie będzie pracował z pojedyńczym napięciem +5V.
    Przewidziany jest do pracy z napięciami: +12V i -6V.
    Polecam zastosowanie poczwórnego wzmacniacza operacyjnego LM324, mogącego pracować z napięciem pojedyńczym +5V. Po przesterowaniu może pracować jako komparator, dając napięcia wyjściowe o poziomach zbliżonych do poziomów logicznych. Jeśli poziom zera logicznego byłby zbyt wysoki, można zastosować na wyjściu tranzystor pracujący jako inwerter dopasowujący poziomy napięć.
    Poczwórny wzmacniacz pozwala wykorzystać dwa wzmacniacze dla wzmocnienia sygnału z przetwornika piezo, trzeci wzmacniacz może pracować jako wyzwalany przerzutnik monostabilny.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME