Witam. Mój 7 miesięczny Seagate Momentus ST9120822A pewnego dnia stracił partycję C: (NTFS) na której miałem XP Pro Sp2 + mase ważnych dokumentów. Tego ferelnego dnia laptopa (Dell D505) odpalała moja dziewczyna, więc jak zobaczyła komunikat scandiska oczywiście nie anulowała. Po tym "naprawianiu" system wogole nie dał się uruchomić.
Dysk podłączyłem do stacjonarnego przez kieszeń usb, partycje systemową widział, ale nie można było na nią wejść to samo z partycją D: (NTFS), za 5 min wyświetlił komunikat, że dysk nieczytelny.
Wpadłem na głupi pomysł pt. format pod dos na całości (tworząc jedną partycje 114GB NTFS), a później getdataback. Format częściowo sie nie powiódł, tzn. wywaliło jakiś błąd "CRC", ale partycje stworzył. Program do odzyskiwania mielił całą noc i nic (również pojawiały się błędy odczytu). Później potraktowałem go DMDE - skanował 2 dni i nawet znalazł tą partycje C: (23,3 GB) na której mam dokumenty tyle, że nie moge się do niej dostać (poniżej zrzut z DMDE). Dziś jeszcze przeprowadziłem skan przez MHDD i o mało nie dostałem zawału - aktualnie nadal go skanuje a już wykrył 4580 "badów"(poniżej fotka podczas skanowania MHDD). Czy jest jeszcze szansa na odzykanie tej partycji którą wykrył DMDE ? Dodam tylko, iż z dyskiem nie było do tej pory żadnych problemów, elegancko pracował poprostu jak nówka, jeszcze nie miał nawet 1000h pracy.
Z góry wielkie dzięki za odp.
ps. to chyba zemsta Toshiby 40GB którą wymieniłem w tamtym roku - pomimo 2 lat była w idealnym stanie...
Dysk podłączyłem do stacjonarnego przez kieszeń usb, partycje systemową widział, ale nie można było na nią wejść to samo z partycją D: (NTFS), za 5 min wyświetlił komunikat, że dysk nieczytelny.
Wpadłem na głupi pomysł pt. format pod dos na całości (tworząc jedną partycje 114GB NTFS), a później getdataback. Format częściowo sie nie powiódł, tzn. wywaliło jakiś błąd "CRC", ale partycje stworzył. Program do odzyskiwania mielił całą noc i nic (również pojawiały się błędy odczytu). Później potraktowałem go DMDE - skanował 2 dni i nawet znalazł tą partycje C: (23,3 GB) na której mam dokumenty tyle, że nie moge się do niej dostać (poniżej zrzut z DMDE). Dziś jeszcze przeprowadziłem skan przez MHDD i o mało nie dostałem zawału - aktualnie nadal go skanuje a już wykrył 4580 "badów"(poniżej fotka podczas skanowania MHDD). Czy jest jeszcze szansa na odzykanie tej partycji którą wykrył DMDE ? Dodam tylko, iż z dyskiem nie było do tej pory żadnych problemów, elegancko pracował poprostu jak nówka, jeszcze nie miał nawet 1000h pracy.
Z góry wielkie dzięki za odp.
ps. to chyba zemsta Toshiby 40GB którą wymieniłem w tamtym roku - pomimo 2 lat była w idealnym stanie...