Witam
Dostałem amplituner Unitra Tosca 303 z uszkodzonym prawym kanałem. Wymieniłem w nim wszystkie tranzystory, jedynie zostawiłem te dużej mocy i kanał ruszył. Przy słuchaniu przez słuchawki na ~1/4 skali potencjometru jest okej, im głośniej tym mocniej trzeszczą tony wysokie na kanale lewym (brzmi to jak smarkanie
). Kiedy przekręcę potencjometr na ok. >2/3 głośności bądź podbiję mocniej tony niskie, to na tym samym kanale zaczyna charczeć i pojawia się ujemna składowa stała na wyjściu wraz z uderzeniem basu. Przy jeszcze wyższej głośności słychać jakby bas "przytykał" wzmacniacz. Na kolumnach dzieje się tak samo, tyle że już przy cichym słuchaniu. Wymieniłem wszystkie półprzewodniki w tym kanale (BC307A na BC557B, wlutowałem też BD135 gr. 25, 139 gr. 16 i 140 gr. 16), prócz diody Zenera i tranzystorów końcowych BDP-395/2N6491 (według wskazań omomierza są sprawne). Odwróciłem kanały z przedwzmacniacza i dalej charczy kanał lewy. Zamieniłem też kondensatory elektrolityczne. Niestety, nie pomogło.
Podpiąłem też generator sinusoidy i oscyloskop, przetestowałem na częstotliwościach 100 Hz, 1kHz i 2-6 kHz. Okazuje się, że do amplitudy wyjściowej ok. 1-2 V wychodzi czysty sinus, powyżej tego napięcia niemal raptownie zamienia się w przebieg piłokształtny wznoszący.
W spoczynku wzmacniacz ma napięcie stałe w normie, jedynie prąd występuje w ilości śladowej (ledwie miliwolt spadku napięcia na rezystorze 0.47Ω.
Ślęczę nad tym sprzętem już dobre kilka godzin, testuję półprzewodniki omomierzem i... niby wszystko sprawne. Ma ktoś może na to jakiś pomysł?
Dostałem amplituner Unitra Tosca 303 z uszkodzonym prawym kanałem. Wymieniłem w nim wszystkie tranzystory, jedynie zostawiłem te dużej mocy i kanał ruszył. Przy słuchaniu przez słuchawki na ~1/4 skali potencjometru jest okej, im głośniej tym mocniej trzeszczą tony wysokie na kanale lewym (brzmi to jak smarkanie
Podpiąłem też generator sinusoidy i oscyloskop, przetestowałem na częstotliwościach 100 Hz, 1kHz i 2-6 kHz. Okazuje się, że do amplitudy wyjściowej ok. 1-2 V wychodzi czysty sinus, powyżej tego napięcia niemal raptownie zamienia się w przebieg piłokształtny wznoszący.
W spoczynku wzmacniacz ma napięcie stałe w normie, jedynie prąd występuje w ilości śladowej (ledwie miliwolt spadku napięcia na rezystorze 0.47Ω.
Ślęczę nad tym sprzętem już dobre kilka godzin, testuję półprzewodniki omomierzem i... niby wszystko sprawne. Ma ktoś może na to jakiś pomysł?