Witam sprawa wygląda pokrótce jak w temacie a teraz dokładny opis problemu.
Najpierw przedstawię historię
Posiadam dysk WD 120GB na ATA. Od pewnego czasu dysk miał chwile słabości ale po szeregu zabiegów zawsze udawało mi się go namówić do współpracy. W pewnym momencie kielich goryczy się przelał(tak, wiem: użytkownicy komputerów dzielą się na 2 grupy, na tych którzy robią kopie zapasowe danych i na tych którzy nigdy nie mieli awarii dysku)
Dysk odmawiał posłuszeństwa w sposób następujący: Zaczynały stukać głowice, windows się wieszał. Czasem nie wykrywał go bios. Odłączałem delikwenta na jakiś czas lub podłączałem go pionowo i jakoś ruszał.
W pewnym momencie siadając do kompa zauważyłem, że widoczna jest tylko jedna partycja. Druga była jakby pusta. Total commander nie widział żadnych danych. Intuicyjnie postanowiłem zrestartować komputer i to był ostatni raz kiedy zobaczyłem dysk pod windowsem.
Od tej chwili widzę go tylko w biosie.
Po długich staraniach udało mi się zdobyć dysk o identycznej pojemności seagate w celu stworzenia kopii 1:1.
Uszkodzony dysk jest ustawiony na master, dysk przeznaczony na kopię na slave. Uruchomiłem copyr'a z bootowalnej płytki i zaczęło się!
Program owszem działa ale w "oszałamiającym" tempie! Minęło prawie 24h od momentu rozpoczęcia operacji i mam skopiowane nieco ponad 6 milionów sektorów. Wszystkich jest 234 miliony. W takim tempie operacja klonowania dysku będzie trwała około miesiąc. Tak to wygląda na chwilę obecną:
Co jakiś czas kopiowanie sektorów jakby przyśpiesza. Następuje to około pół godziny, czasem dłużej. Wtedy w "jednej chwili" skopiowanych zostaje około 100 tys sektorów. Następnie wszystko wraca do "normy" i kopiowanych jest około 50, 80 sektorów na 2 sekundy (tak przynajmniej zmienia się licznik).
Na koniec chyba najgorsza informacja. Na dysku są (lub jak kto woli były) 2 partycje. Obie są zaszyfrowane DriveCrypt'em. Do zaszyfrowania każdej partycji został użyty inny klucz. Klucze oczywiście mam.
Czy można w jakiś sposób przyśpieszyć proces klonowania dysku? Dane są dla mnie dość ważne ale miesiąc bez dostępu do komputera to trochę za dużo..
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Najpierw przedstawię historię
Posiadam dysk WD 120GB na ATA. Od pewnego czasu dysk miał chwile słabości ale po szeregu zabiegów zawsze udawało mi się go namówić do współpracy. W pewnym momencie kielich goryczy się przelał(tak, wiem: użytkownicy komputerów dzielą się na 2 grupy, na tych którzy robią kopie zapasowe danych i na tych którzy nigdy nie mieli awarii dysku)
Dysk odmawiał posłuszeństwa w sposób następujący: Zaczynały stukać głowice, windows się wieszał. Czasem nie wykrywał go bios. Odłączałem delikwenta na jakiś czas lub podłączałem go pionowo i jakoś ruszał.
W pewnym momencie siadając do kompa zauważyłem, że widoczna jest tylko jedna partycja. Druga była jakby pusta. Total commander nie widział żadnych danych. Intuicyjnie postanowiłem zrestartować komputer i to był ostatni raz kiedy zobaczyłem dysk pod windowsem.
Od tej chwili widzę go tylko w biosie.
Po długich staraniach udało mi się zdobyć dysk o identycznej pojemności seagate w celu stworzenia kopii 1:1.
Uszkodzony dysk jest ustawiony na master, dysk przeznaczony na kopię na slave. Uruchomiłem copyr'a z bootowalnej płytki i zaczęło się!
Program owszem działa ale w "oszałamiającym" tempie! Minęło prawie 24h od momentu rozpoczęcia operacji i mam skopiowane nieco ponad 6 milionów sektorów. Wszystkich jest 234 miliony. W takim tempie operacja klonowania dysku będzie trwała około miesiąc. Tak to wygląda na chwilę obecną:
Co jakiś czas kopiowanie sektorów jakby przyśpiesza. Następuje to około pół godziny, czasem dłużej. Wtedy w "jednej chwili" skopiowanych zostaje około 100 tys sektorów. Następnie wszystko wraca do "normy" i kopiowanych jest około 50, 80 sektorów na 2 sekundy (tak przynajmniej zmienia się licznik).
Na koniec chyba najgorsza informacja. Na dysku są (lub jak kto woli były) 2 partycje. Obie są zaszyfrowane DriveCrypt'em. Do zaszyfrowania każdej partycji został użyty inny klucz. Klucze oczywiście mam.
Czy można w jakiś sposób przyśpieszyć proces klonowania dysku? Dane są dla mnie dość ważne ale miesiąc bez dostępu do komputera to trochę za dużo..
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.