Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Gitara elektryczna.

kris6661991 10 Cze 2008 23:36 14416 34
  • #1 10 Cze 2008 23:36
    kris6661991
    Poziom 25  

    Siemka.

    Zaczynam zabawe z gitarami... zaczynam od elektrycznej bo aktualnie mam takowa pod ręką, w tym problem ze kwalifikuje się do naprawy.

    Znam się na elektronice więc myslę że sobie poradzę. Problem polega głównie w tym że potrzebuje schematu gitary elektrycznej, nie znam nazwy gitary lecz wiem że ma na końcu gryfu napis bodajże Astron?!
    Posiada dwa mikrofony(przetworniki) wizualnie identyczne lecz jeden posiada jeden kabel i dwie cewki zaś drugi dwa kable i dwie cewki. Nie wiem co to znaczy ale słyszałem że są przetworniki typu humbucker i singiel ?
    Na przetwornikach jest napis MUZA... nie wiem czy to dobra firma ;)
    Znacie może jakąś stronkę ze schematami do gitar elektrycznych? W środku jest mały... hmmm bajzel?!
    fotki załączę później jak zrobie

    0 29
  • Pomocny post
    #2 11 Cze 2008 00:05
    marlon.pl
    Poziom 18  

    Witam.

    Przegladnij ta strone.Mam nadzieje ze pomoze uzupelnic wiadomosci.Znajdziesz tam wiadomosci o przetwornikach i polaczeniach elektrycznych gitar.

    http://gitara.pl/uklad_elektryczny.html

    Pozdrawiam

    0
  • Pomocny post
    #3 17 Paź 2008 14:12
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    A więc tak: dwu-cewkowe przetworniki to na pewno humbuckery co do ich marki to może lepiej pozostawię bez komentarza, w sumie zależy jak długo były używane; a skoro masz dwa humbuckery to przyjrzyj się schematom choćby Gibsona Les Paula - podejrzewam że podobnie będzie w środku(w sumie zależy też ile masz potencjometrów); dobrze by było jakbyś umieścił foto swojej gitary to bym Ci może powiedział na wzór czego jest zrobiona:)

    0
  • #4 17 Paź 2008 23:47
    kris6661991
    Poziom 25  

    Tymczasowo nie mam aparatu :( Gitara to polski Aster Rock, 2 humbuckery z czego jeden ma zmostkowane zwoje czyli pracuje tak jak singiel tyle że oporność bodajże 2x600Ohm, ma jeden przełącznik mały i jeden potężny do przełączania się pomiędzy przetwornikami. 3 Potencjometry. Przetworniki poznaje po kablach (made in poland) że chyba przez Tonsila produkowane więc spoko :D Potencjometry były Telpoda.

    0
  • Pomocny post
    #5 18 Paź 2008 19:12
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    A więc jeśli ma złączone cewki to wtedy jest humbuckerem, a nie singlem. Ten drugi za to pracuje w takim razie jak 2 single. Podejrzewam że jeden z przełączników służy bądź kiedyś służył do zwierania w nim cewek aby uzyskać humbuckera. Taki ciekawy bajer czasem spotykany w gitarach. Zastanawia mnie dlaczego są tylko 3 potencjometry? Mógłbyś podać ich oznaczenia?:-)

    0
  • #6 19 Paź 2008 10:17
    kris6661991
    Poziom 25  

    Właśnie potencjometry są strasznie zanieczyszczone, oczywiście mają potężną rezystancję i dwa miały charakterystykę wykładniczą B (przeważnie głośność) a miał miał A czyli Barwa?! Wnioskuję że mogło to być tak że
    1. B - regulacja główna
    2. B - regulacja jednego z przetworników (tylko nie wiem którego)
    3. A- barwa

    Primo Ultimo :D ten mały przełącznik robił taki bajer że w podwójnym przetworniku gra albo jedna przystawka jako singiel a po przełączeniu włącza szeregowo drugą i tworzymy humbucker :)

    Te dwa przełączniki dawały takie możliwości konfiguracji:

    1. Humbucker
    2. Humbucker - Singiel
    3. Humbucker - Humbucker
    4. Singiel

    Czyli dość logiczne rozwiązanie, tylko teraz rozwiązać sprawę trzech potencjometrów?! Może tak: nie muszą one pełnić takiej funkcji dokładnie jaką pełniły ( i tak zostaną wymienione więc przy okazji można zmienić konfigurację) Ale przydało by się zrobić tak żeby one jakoś sensownie działały, wiemy już co zrobić z dwoma (Vol, Tone Master) ale pozostaje jeszcze jeden :)

    0
  • Pomocny post
    #7 19 Paź 2008 18:44
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    No więc najlepiej by było mieć 4 potencjometry, no ale... Proponowałbym 2do barwy a jeden ustawic jako master volume, choć niestety nie odda to całego uroku 2xHUM. Inna opcja, jeśli w grę wchodzi ingerencja bardziej 'fizyczna' to można wywiercić dodatkowy otwór na 4ty potencjometr i wtedy lutujesz na schemat LES PAULA. Bo podejrzewam że płytkę też planujesz wymienić?;-) a jeśli nie to 2x barwa i jeden VOLUME, na pewno korzystniejsze to będzie dla brzmienia niż układ 2x VOL i 1x TONE.:-) A tak z ciekawości to jaki mostek ma gitara?

    0
  • #8 19 Paź 2008 22:06
    kris6661991
    Poziom 25  

    1Nie wiem jaki ma mostek :D Tzn jeśli chodzi o sprawy gitar to jestem bardzo początkujący;d na elektronice w gitarach się trochę znam bo mój żywioł to Audio :D

    2Płytkę ? o czym my mówimy;d tam w pająku były 3 kondensatory foliowe więc nie wiem czy warto ją tworzyć;d kable trzeba powymieniać na ekranowane :D, jeśli wejdzie 4Pot to go wstawię :D

    0
  • Pomocny post
    #9 20 Paź 2008 08:19
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    Tzn. co do mostka to chodzi czy masz taki stabilny(stały), taki ze sprężynkami i wajchą(jednostronny), albo taki ze sprężynami na spodzie(floyd rose). A 4 potencjometr ró jeśli wszystko wygląda podobnie do tego schematu:

    Gitara elektryczna.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Warto zajrzeć też tam:

    http://www.e-gitara.pl/viewtopic.php?f=14&t=4069

    Szkoda, że nie masz jak foto gitary zrobić, byłoby dużo łatwiej :)

    0
  • #10 20 Paź 2008 12:11
    kris6661991
    Poziom 25  

    Mostek mam ze sprężynkami nałożonymi na śrubki, cały jest chromowany a śrubkami da się regulować bodajże napiętość struny?!

    Dodano po 2 [minuty]:

    A co do schematu to pasuje;d wywali się ten mały przełącznik i wstawi się 4 potencjometr i będzie przysłowiowa "gitara :D

    0
  • Pomocny post
    #11 20 Paź 2008 13:20
    kjur
    Poziom 15  

    witam
    nie ma reguly ile potencjometrow powinno byc w gitarze. cztery moze byc dla kogos ok, a ktos inny woli jeden, albo dziesiec.
    aster rock to ta gitara?
    (klik1)
    (klik2)
    mostek mi wyglada na cos podobnego do mostka ze stratocastera, nie wiem czy to tremolo, czy staly, ale siodelka ma podobne. na zblizeniach z tego drugiego linku wyglada raczej na staly mostek (4 sluby trzymajace go z korpusem).
    podejrzewam, ze w twoim przypadku dwa potencjometry to niezalezne glosnosci obu przetwornikow i jeden potencjometr (wspolny) do tonow. przelacznik to pewnie: tylko przetw przy mostku - oba - tylko przy gryfie.
    srubko w mostku o ktorych piszesz sluza do regulacji menzury. poczytaj troche o tym w sieci na polskich lub angielskojezycznych stronach (po angielsku to 'intonation').
    jesli chcesz troche sie pobawic, to owszem bierze sie za to, jesli chcesz miec wygodny i niezawodny instrument to ja bym go oddal do fachowca. nie mowie tu tylko o przegladzie elektroniki, ale o wymianie czy przejrzeniu innych czesci (mostka, kluczy, itp), regulacji.
    jesli gryf jest ok, to prawdopodobnie po wymianie przetwornikow na cos lepiej brzmiacego i dobrym ustawieniu calosci mialbym zupelnie przyzwoity instrument.

    ps. najlepiej sprawdzic co robia poszczegolne potencjometry i przelaczniki podlaczajac gitare do wzmacniacza i stukajace delikatnie w kazdy z magnesow przetwornikow malym srubokretem lub czyms podobnym krecac przy okazji potencjometrami i przelaczajac przelacznik.
    potencjometry do glosnosci lato rozpoznac, bo bedzie sie zmienal poziom, ten od tonow bedze powodowal, ze stukanie w magnes bedziesz slyszal w glosnikach bardziej lub mniej glucho. no a przelacznik - wiadomo - ustwa wszystkie potencjometry na max i zmieniaj pozycje przelacznika.
    notuj wszystko bo sie mozesz pogubic w roznych kombinacjach potencjometrow i ustawien przelacznika.

    0
  • Pomocny post
    #12 20 Paź 2008 14:20
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    Zgadzam się z przedmówcą, że istotną sprawą jest to czy gitara ma prosty gryf; bo wnioskuję, że sam raczej sobie chyba nie poradzisz z regulacją gryfu i menzury(choć warto się tego nauczyć skoro rozpoczynasz swą przygodę z gitarą); a jak wiadomo źle strojąca gitara może zniechęcić niejednego do dalszej edukacji muzycznej;
    Dobrze było zobaczyć foty bo już wiadomo jaki mostek; jak na moje oko to jest to mostek stały, bo tamto to chyba śrubka, a nie wejście na wajchę; ale głowy nie dam:) a co do potencjometrów to zastanawia mnie czemu ma 3 potencjometry VOLUME:) no chyba, że to tylko nakładki takie:) owszem to indywidualna sprawa każdej osoby ile chce się mieć potencjometrów, ale ja ze swoje doświadczenia wiem(a gram już ze 13lat), że lubię mieć możliwość dobrej regulacji:)

    0
  • Pomocny post
    #13 20 Paź 2008 14:37
    kjur
    Poziom 15  

    to raczej tylko nakladki. na pewno to nie sa oryginalne pokretla. wygladaja jak typowe od Strata. a w tamtych czasam polskie gitary mialy cos zupelnie innego.
    stawiam na volume, volume, tone raczej.
    pewnie autor wątka wkrotce doda wiecej szczegolow o tej gitarze.

    0
  • Pomocny post
    #14 20 Paź 2008 15:09
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    Hmm, a może ten mały przełącznik to przełącznik przystawek do regulowania barwy?:) To by miało sens, np.w pozycji górnej regulujemy NECK a w dolnej BRIDGE:) Ale rzeczywiście poczekajmy co autor stwierdzi:)

    0
  • #15 24 Paź 2008 01:40
    kris6661991
    Poziom 25  

    Dokładnie miałem teraz napisać że pełna nazwa to Defil Aster Rock, mam tą z Ciemnym Drewnopodobnym Fornirem 2 fotka) Na ile oceniacie tą gitarę pod względem jakości?! nie znam sie zbytnio ale wiem że nie równa się to oryginalnemu Fenderowi :)
    Gitara na fotkach jest trochę przerobiona, inne nakładki na pot's i ten czarny przetwornik nie jest tam oryginalnie montowany - są 2 takie same białe.

    Co w związku z tym proponujecie? i czy w ogóle ta gitara nadaje się do renowacji, dodam że jest problem z dwoma kluczami bo się rozstrajają, może i uda mi się to naprawić, jakie są koszta kompletu kluczy i strun do tej gitary? :D (struny widziałem w Riff-ie po 30-40zł do elektryka ale nie znam się zbytnio na tym - jestem początkującym gitarzystą i proszę o porady)

    Pozdrawiam!

    0
  • Pomocny post
    #16 24 Paź 2008 07:46
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    A więc tak:
    1. Gitara jak to Defil - szału nie robi ale owszem można trafić i na dobre partie(trzeba by było ją wyregulować i ograć, wtedy można dokładniej ocenić);
    2. Ten drugi przetwornik na zdjęciu ma po prostu czarną nakładkę;
    3. Klucze to koszt od około 50 zł w górę - myślę, że nie potrzeba jakichś super drogich - taki za 50zł wystarczą w zupełności;
    4. Struny można kupić już od 10zł!! Ale nie polecam:) Polecam np. D'Addario za 30-40zł, bardzo dobra firma - tylko dopasuj sobie odpowiednią grubość żeby Ci się wygodnie grało i żeby uniknąć kłopotów ze strojeniem gdy już gitarę wyregulujesz(wiadomo - grubsze struny mocniejszy naciąg); później jak w razie jakaś pęknie wymieniaj na takie same grubości jak wcześniej, a jak nie to znów powinieneś regulować gryf, menzurę itp. Polecam jak na początek struny 10-48, wygodne i dobrze się na nich gra(najlepiej firmy wspomnianej powyżej);
    5. Każda gitara teoretycznie nadaje się do renowacji(fakt, że czasem trzeba sporo wymienić):) A jeśli lubisz grzebać przy takich rzeczach to jak najbardziej, nawet jeśli efekt końcowy nie będzie taki jak sobie zamierzysz(ale doświadczenie będzie zdobyte):)

    Ja osobiście podjąłbym się na Twoim miejscu renowacji tej gitarki:) Lubię takie zajęcie:)

    Więc powodzenia:)

    Dodano po 1 [minuty]:

    Acha co do pkt.3 Klucze oczywiście z metalowymi elementami, żebyś przez przypadek nie kupił plastikowych rurek do gitary klasycznej:)

    0
  • Pomocny post
    #18 24 Paź 2008 09:24
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    milo.jan napisał:
    Moim zdaniem nie oplaca sie inwesowac w taka gitare. Zawsze to bedzie tylko 'LOPATA" a nie instrument na ktorym mozna grac.


    Nie zgadzam się z takim podejściem:) Jesli komuś sprawia to frajdę to zawsze warto spróbować - wiadomo że sprzęt klasowej firmy to co innego, ale ja osobiście wiem z własnego doświadczenia(serwisowałem kiedyś gitary), że można czasem zrobić solidny instrument wymieniając parę rzeczy i oczywiście wkładając w to nakład sił i ...serce:)

    0
  • Pomocny post
    #19 24 Paź 2008 09:37
    Tremolo
    Poziom 43  

    Jakbyś potrzebował dokładniejszych schematów (nie ma tu rozpisów co gdzie podłączyć i jak lecą zestyki) - to masz u mnie na stronie. Trochę biedna ta oporność tych przetworników 600 omów. Porządne maja ze 20x więcej. Tylko wybrać schemat.

    Generalnie lepiej mieć jeden dobry przetwornik i jedno Volume niż jakieś kombinacje z kablami i przełączeniami.

    0
  • Pomocny post
    #20 24 Paź 2008 11:32
    radocha
    Poziom 28  

    Defila znam jak zły szeląg, mieszkałem za płotem, paru kumpli tam pracowało. Klucze w tych gitarach to barachło, zawsze klekocą, popuszczają, skrzypią itd. Na hasiok z tym. Mostek z zaczepami - niby solidne żelastwo, ale też lubi poklekotać. Pierwsze, to od razu się to rozkręcało i wymieniało sprężynki - te oryginalne za miękkie i przez to luźno za było. No i taśmówka straszna to była - montowali to ludziska na akord, płace marne tam były to ostatnie obiboki i pijoki na taśmę trafiały. Najczęściej trzeba oprócz wymiany sprężynek pobawić się pilniczkami iglakami, dopasować, dopieścić itp. Aha, ten mostek/zaczep to montowany na taśmie w/g wzornika niby, ale często "źle się przyłożył" - notorycznie cały jest przykręcony do deski niedokładnie tam gdzie trzeba, i nie idzie przez to gitary wystroić - zmieniając manzurę struny (kręcenie tymi śróbkami co powoduje że klocek podpierający strunę przesówa się w przód -tył) okazyje się, że brak zakresu regulacji. Jak zmierzysz odległość od progu zerowego (w tych wiosłach on jest, to solidne rozwiązanie) do 12go, to odległość od 12go do punktu podparcia struny w mostku powinna być taka sama plus ociupinkę więcej. Ta ociupinka jest większa dla strun basowych. I mostek ma być tak przykręcony, żebyś tą ocupinkę mógł wyregulować. Czyli w mostku przesówasz klocki do końca w przód (i od razu się okaże że sprężynki z krótkie i luźne, chyba że jusz poprzednik wymienił) i wtedy punkty podparcia strun powinny wypaść tak, że próg 12y jest dokładnie pod połową długości struny. Jeśli tak nie jest - trzeba cały mostek odkręcić, wymierzyć, nawiecić i przykręcić w prawidłowym położeniu. Przy tej okazji okaże się, że wkręty nie były wkręcane a wbite młotem - robili na akord... - łebki wkrętów rozklupane młotkiem, często nie idzie śrubokręta wsadzić, najcżeściej pomaga chwycenie obcinaczkami a potem już pójdzie. Takie wkręty oczywiście na śmietnik. Jak wbijali - zdarzało się, że coś w środku pękło - zaświeć czym i oblukaj dokładnie dzióry po wkrętach- jeśli szczeliny - zastrzyk z żywicy epoksydowej, najlepszy epidian.
    Pickapy robiła Muza w Poznaniu, co prawda na licencji DiMarca ale niskie modele, są poprawne - i tylko tyle. A może aż. kupa chińszczyzny bywa gorsza Tyle, że te pikapy na inny rozstaw strun niż w gitarze - :) - ot, taka drobna nieścisłość produkcyjna :) Problem zwłaszcza przy pikapie przy mostku = no struny są po prostu za szeroko - to można zmienić - wymienia się mostek na taki z rozstawem strun parę mm mniejszym albo na klockach podpierających struny iglakami piłujesz nowe rowki pod struny.
    Lakier na wiosłach solidny - szelerowski. Progi też, choć najniższa możliwa półka. Progi w gryfie stroją "w sobie" - robiła to włoska maszyna, narzynki i wciskanie kompletami, więc tu nie było jak spaprać. Gryfy z fajnego drewna i porządnie sezonowanego, z importu było i na kilogramy rozliczali. Jak robili te modele, to wynoszenie klocków się skończyło, nawet wióry ważyli.




    Ogólnie te gitary to proste ale solidne wyroby gitaropodobne, parę klas lepsze od poprzedników, Jola i Kosmos to był syf najgorszy. Chińczyki najczęściej to ładnie pomalowana płyta pażdzierzowa, wiórówki itp syf, wszystko trzyma się tylko na lakierze epoksydowym. Tyle, że można trafić pechowo - deski nie są lite a klejone z kawałków - teoretycznie dopasowanych na styk, a że na wierzchu fornir i nie widać co pod spodem - to bywało że między kawałkami drewna szpara na palec, na to szpachla fornir, lakier i do sklepu...Na Jarocinie było kiedyś widowisko, jak łebkowi z jednej kapeli w nowiutkim defilu w czasie koncertu pół dechy odpadło i zadyndało na drutach.
    W gryfach zdarzało się, że "zapomnieli" pręta wsadzić, czasem brak nakrętki (taka toporna, z kawałka rórki robiona przez pijanego kowala chyba). Kapnij tam oleju albo wd40 i za parę dni sprawdź czy da radę pokręcić, oczywiście zluzuj struny najpierw. Aha, spraw se korbkę do kluczy, bo zanim podremontujesz to nakręcisz się tym jak głupi...
    W gryfie pręt napinający niestety - na luźno, nie zalewany żywicą, taką technologię niestety przyjęli, więc trochę on pobrzmiewa - jedyna rada to odchudzanie szyjki (tarnik,pilnik itd - te gryfy za grubawe, jechać można śmiało bo solidne) i jak się dokopiesz przez drewno do dzióry z prętem - zalewanie żywicą. No, ale to już lutnicza robota, nie bierz się bo gryf spaprasz.
    W pikapach rezystancja coś nie pasuje - pikapy w defilach zawsze miały dużo więcej - single, te zabytkowe (np w jola, kosmos itp) miały ok 3kOhm, hambukery kilkanaście kilo, albo coś źle pomiwrzyłeś albo masz przwijane grubszym drutem. To też się nadaje do użytku, niektórzy celowo tak robili - pikap daje mocno cłabszy sygnał, ale dużo jaśniejsze brzmienie i odporniejszy na brumy. Takiemu trzeba preampik na FET-cie zapodać, najlepiej wsadzać zaraz pod pikap - czyli wyjdzie układ aktywny.

    0
  • #21 26 Paź 2008 17:02
    kris6661991
    Poziom 25  

    Ooo To cie ciekawych rzeczy dowiedziałem :) To nie wiem czy będę pchał się w remont tej gitary (opłacalność). Dziękuje za odpowiedzi na mój post, wszystkim +3pkt.

    Pozdrawiam :)

    0
  • Pomocny post
    #22 27 Paź 2008 08:02
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    kris6661991 napisał:
    To nie wiem czy będę pchał się w remont tej gitary (opłacalność)
    Pozdrawiam :)


    Hehe pchaj się w jej remont jeśli sprawia Ci frajdę takie dłubanie przy instrumencie(bo jeśli się uda to satysfakcja jest ogromna); A jeśli zależy Ci tylko na tym, żeby mieć instrument który gra to rzeczywiście być może taniej i łatwiej kupić jakieś wiosło:D

    0
  • #23 27 Paź 2008 11:03
    kris6661991
    Poziom 25  

    Śmiem się nazwać Audio-Elektronikiem :D Czemu? Elektronika estradowa, studyjna, wzmacniacze i wszystko w Torze Audio to moja wielka pasja. Jeszcze nigdy nie robiłem gitary i fajni by było zrobić ją tak żeby grała z sensem :D Kolegi Ojciec jest zawodowym gitarzysta i wspomniał właśnie coś o 2 kluczach bo rozstrajają i coś że gryf jest krzywy i w środku jest ponoć jakaś śruba którą można to naregulować, jeśli nie jest ona jeszcze uszkodzona, bo często bywa że amatorzy nieumyślnie zbijają gwint i wtedy gryf nie nadaje się do użycia. Nie wiem czy mówię prawdę jak coś to poprawcie mnie.

    0
  • Pomocny post
    #24 27 Paź 2008 11:20
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    Rzeczywiście w środku powinna być śruba, którą reguluje się krzywizny gryfu, aby gitara stroiła poprawnie. Nie ukrywam, że łatwo można zepsuć gryf nieumyślnym kręceniem jej, dobrze by było jakbyś oddał komuś kto się na tym troszkę zna tą sprawę- może ten ojciec kolegi - skoro to zawodowy gitarzysta to nie powinno stanowić dla Niego problemu wyregulowanie gryfu; A co do kluczy to też prawda, że jeśli są nie do końca sprawne to rozstrajają gitarę - klucze powinny być płynne w regulacji, ale bardzo stabilne w czasie spoczynku, aby struna nie traciła swojego naciągu:)

    A odrestaurowanie gitary to świetna sprawa - polecam. Na mnie też czeka bardzo stary Defilek(na wzór Les Paula), któremu niektórzy wróżą już śmierć, ale ja powalczę:)

    0
  • Pomocny post
    #25 27 Paź 2008 16:53
    radocha
    Poziom 28  

    Ta "śruba" w gryfie to nie od strojenia gitary - od strojenia to są regulacje manzury w mostku (zakładając, że gryf stroi "w sobie" - defile akrat stroją w przeciwieństwie do większości chińczyków) Defile nie stroją w 99,9 proc przypadków z powodu przykręcenia mostka w złym miejscu.
    Ta śruba jest od tego, żeby gryf pod siłą naciągu strun nie wyginał się jak banan. Miejsce w gryfie na tego pręta jest wygięte wzdłuż, pręt na drugim końcu w gryfie jest zakotwiczony. Pokręcając śrubę w prawo naprężasz tego pręta, on probuje się wyprostować, a że zaparty bokiem w połowie dłługości o wnętrze gryfu - odgina go w kierunku przeciwnym niż robią to struny. Jak będziesz kręcic przy naciądniętych strunach - zerwiesz gwint albo kotwicę. Nie ma lekko - nie da rady tak, że se pokręcisz aż się fajnie wyprostuje. Musisz pokręcić na sucho, odczekać parę dni - drewno musi się ułożyć, potem naciągasz struny - i znowu czekasz. Po paru dniach oglądasz - i stwierdzasz - za mało. Luzujesz struny, ciut podkręcasz itd. Robisz po ociupińce bo albo trzaśnie pręt albo drewno (to w chinolach) Bywa że 2-3 miechy zejdzie zanim będziesz zadowolony - tym dłużej z im lepszego drewna gryf-dłużej się układa.

    ps
    Należy się zdecydować Z GÓRY jakich strun będziesz używać - no bo po zmianie np z bluesów na 11ki cała procedura od początku. Ważne, by to były firmowe - żeby za rok czy dwa były też do kupienia - i żeby miały identyczn ą siłę naciągu. A jeszcze ważniejsze - żeby naciąg strun był symetryczny - bo inaczej z gryf się zwichruje - zrobi się z niego "śrubka".
    Hendrix np kombinował ze strunami z różnych kompletó - to mu nic innego nie pozostało jak rozwalać wiosła na koncertach, bo gryfy szlag szybko trafiał :)

    ps2
    Nie probuj naprostować do cna, na "linijkę", bo szybko akaże się, że w okolicach 3go progu zacznie rosnąć wybrzuszenie. Jak dociśniesz strunę E6 do progu 1go i ostatniego i zalukasz z góry - zobaczysz ile szpary jest między struną a szczytami progów - jak ok 0,5 mm - lo fajnie, jak 1mm - idzie z tym żyć. Jeśli jest więcej i nie idzie wyregulować (bo gwintu brakło, drewno już się nie poddaje albo rośnie garb w okolicach 3go progu - gryf do bani) Ale ludzie grywają na takich co banan jest na 4mm, struny muszą w mostku wtedy dźwigać wysoko coby nie brzęczało, ale to g... a nie granie wtedy.

    0
  • #26 27 Paź 2008 22:31
    kris6661991
    Poziom 25  

    Tak wiem jak to jest z drewnem :) A jeszcze jedna kwestia bo jak się bawić to się bawić... Sprawa najbardziej mozolna i najdroższa... Lakier :) Przydało by się pomalować. Gryf jest 100% piękny po za tym gryfu nie malujemy. Ale resztę chętnie. I teraz nie wiem co z tym poobdzieranym lakierem zrobić?! Czy papier i zetrzeć, od nowa nałożyć fornir i lakier czy wystarczy sam lakier ?!

    0
  • Pomocny post
    #27 28 Paź 2008 07:40
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    radocha napisał:
    Ta "śruba" w gryfie to nie od strojenia gitary - od strojenia to są regulacje manzury w mostku (zakładając, że gryf stroi "w sobie"


    Ale bez poprawnie wyregulowanego gryfu gitary nie zestroisz:)

    Dodano po 3 [minuty]:

    radocha napisał:
    Ważne, by to były firmowe - żeby za rok czy dwa były też do kupienia - i żeby miały identyczn ą siłę naciągu.

    Dlatego właśnie polecam D'Addario lub ewentualnie Darco, Dean Markley - stosunkowo niedrogie a w miarę dobre:)

    Dodano po 1 [minuty]:

    kris6661991 napisał:
    Czy papier i zetrzeć, od nowa nałożyć fornir i lakier czy wystarczy sam lakier ?!

    Jeśli już chcesz żeby wyglądało to profesjonalnie to na pewno zetrzyj to co jest teraz, a dopiero później nowy lakier; tylko oczywiście żeby nie przegiąć i za bardzo płyty nie zetrzeć:)

    0
  • #28 29 Paź 2008 00:07
    kris6661991
    Poziom 25  

    Hmmm więc policzmy: Elektronika z 20zł (większość potrzebnych elementów mam) malowanie 50zł struny + klucze ok 130zł + umiejętność strojenia... bezcenne (joke) :D
    Więc wyjdzie 200zł + masa zabawy, podsumujmy czy się opłaca?!

    0
  • Pomocny post
    #29 29 Paź 2008 08:11
    PabloMegaMetal
    Poziom 13  

    Jeśli wierzysz że Ci się uda to bardzo się opłaca:) Bo za takie pieniądze gitary nie kupisz:) można szukać za 350zł jakiegoś chińskiego badziewia ale podejrzewam że tam będziesz miał dużo więcej problemów:) No i liczy się zabawa:)

    0
  • Pomocny post
    #30 30 Paź 2008 00:07
    radocha
    Poziom 28  

    [quote="PabloMegaMetal"]

    radocha napisał:
    Ta "śruba" w gryfie to nie od strojenia gitary - od strojenia to są regulacje manzury w mostku (zakładając, że gryf stroi "w sobie"


    Ale bez poprawnie wyregulowanego gryfu gitary nie zestroisz:)

    A dlaczego niby nie???? jak gryf wygły, to żeby struny nie brzęczały - dźwigasz je wyżej. Menzura się wydłuża i tyle. Właśnie od tego są śróbki, coby nimi pokręcić i wyregulować. Gdyby gryfy były idealnie proste a struny nieskończenie blisko progów - regulacja manzury byłaby niepotrzebna. Wystarczyłoby w odpowiednim miejscu (tak by 12y próg wypadł dokładnie w połowie) przykręcić mostek. Ale gryfy nie są proste a jeszcze na dokładkę niektórzy gitarzyści lubią mieć struny dość wysoko. Owszem są tacy, osobiście znam 2ch. I gitary im stroją. Jeśli przy wysokim ustawieniu strun nie idzie estawić menzury - to albo gryf niestroi w sobie (czyli zawsze, obojętnie jak wysoko struny) albo mostek źle zamocowany albo za mały zakres regulacji - czyli ordynarny błąd producenta. No, chyba że ktoś nie umie albo ma ucho dębowe - wtedy rzeczywiście nie da rady...
    No, widziałem takiego, założył grubsze struny, wygło się, to podniósł struny. I zdziwiony, że przestało stroić. A pokręcić menzurą nie łaska?

    Co do lakierowania - jeśli naprawdę to umiesz i masz odpowiednio wyposażoną lakiernię - na lakiery spirytusowe lub epoksydowe. i to te najwyższej jakości. Bo jeśli nie - daj spokój, niejeden gitarzysta gra poobtłukiwanej gitarze.
    Grzebać się warto, to tak naprawdę niedużo roboty, mi by to zająło góra 3 dni (oczywiście lakieru bym nie tykał). Tu masz kawałek uczciwego drewna a nie płyty pilśniowe. Przekonasz się jak będziesz klucze montował. Otworki pod wkręty rób dokładnie, bo się namęczysz. W chińskich podróbach fenderów do dzióry w gryfie to nawet tępym widelcem se zrobisz, nowy pikap - nie ma problemu, jak wytniesz lakier to łyżeczką od herbaty dziórę wydłubiesz, taki paździerz!!! Wszystko tylko na lakierze się trzyma, dlatego taki gruby.
    Tej gitary tak łatwo nie rozwalisz, jak se zrobisz - na lata będzie, w to warto inwestować.

    0