Witam, od nie dawnego czasu komputer zaczął się strasznie grzać po czym restartować. Wczoraj po 3 godzinach pracy na kompie zaciął się i wyłączył po czym poczułem niezły smród z kompa. Wyciągnąłem go i nic nie zauważyłem. Przy próbie włączenia był czarny ekran - myślałem że to grafika. Sprawdziłem też dyski bo one także odniedawna lubią się grzać i to nie tylko na moim kompie. Wczoraj po tych 3 godzinach (mam wskaźnik temperatury już ciągle) WD5000AAKB-00YSA0 miał 53°C, a drugi dysk WD1200JB-00GVA0 miał 48°C, przedtem nic im nie było, więc się nie przejmowałem. Po 30 minutach ponownie włączyłem kompa i normalnie odpalił jak gdyby nigdy nic... Temperatura nadal tak się utrzymuje. Komputer ma ponad 4 lata. Czy możliwe że zasilacz podaje złe napięcie? (był kiedyś naprawiany). Procek działa teraz pod większym radiatorem i większym wiatrakiem, bodajże od P4.
Komputer:
Procesor AMD Sempron 1500+ (wykrywany jako Athlon)
Płyta Główna Asus A7V600-X + cooling P4
Zasilacz Power 350W
Proszę niezwłocznie poprawić swój post zgodnie z punktem 10.9 regulaminu, niezastosowanie się do zaleceń moderacyjnych skutkować będzie ostrzeżeniem.
WD500GB + WD120GB
Ram Eprox 512mb
Grafika Radeon 9550 OC
Dodam także że wcześniej procesor miał zmieniane napięcie i FSB.
Co mu jest?
Pozdrawiam
Komputer:
Procesor AMD Sempron 1500+ (wykrywany jako Athlon)
Płyta Główna Asus A7V600-X + cooling P4
Zasilacz Power 350W
Proszę niezwłocznie poprawić swój post zgodnie z punktem 10.9 regulaminu, niezastosowanie się do zaleceń moderacyjnych skutkować będzie ostrzeżeniem.
WD500GB + WD120GB
Ram Eprox 512mb
Grafika Radeon 9550 OC
Dodam także że wcześniej procesor miał zmieniane napięcie i FSB.
Co mu jest?
Pozdrawiam