Witam.
A więc podłączyłem akumulator 9.6V ze starego samochodzika pod inne auto na 6 baterii. Wszystko było pięknie, auto jeździło szybko i z dużą siłą, wprost idealnie. Zabawa skończyła się po kilku minutach, auto nie chciało jechać. Myślałem że akumulatorek się odczepił, ale auto mogło jechać w tył i skręcać :/
O ile się domyślam to przez to że najczęściej auto jechało do przodu co jest oczywiste i coś się przepaliło, ale co? ,Wszystko wygląda normalnie, nic się nie dymi, a jednak nie może jechać. Co się mogło przepalić? Jest jakaś szansa na naprawę? To zwykła zabawka i myślałem że do czegoś się przyda. Nie ma sensu kupować drugie takie auto by się stało to samo...
Nie dziwił bym się gdybym podłączył 12V lub więcej, ale to przecież tylko 9.6 :/ Dodam że akumulatorek ładował się się 3 dni. Ma to jakieś znaczenie? Przypadkowo zrobiłem zwarcie (nie w aucie) i akumulator zaczął sie dymić a raczej plastik na nim...
Co mam teraz zrobić? Miałem wielkie plany, a wszystko trafiło szlak przy podłączeniu głupiego akumulatorka... Jest w tym jakaś istotna część które mogła się spalić?
Bardzo proszę o pomoc...Nie kupię nowego i lepszego za 100-200 zł bo to nie możliwe. Idzie jakoś uratować tą chińszczyznę? Mam jeszcze podobne auto, i chyba z tej samej firmy tylko że nie mam pilota. Jest mniejsze, ale środek wydaje mi się identyczny, tak samo nalepki na obudowie. Moze wymontować jakąś część z jego?
Proszę o pomoc!
A więc podłączyłem akumulator 9.6V ze starego samochodzika pod inne auto na 6 baterii. Wszystko było pięknie, auto jeździło szybko i z dużą siłą, wprost idealnie. Zabawa skończyła się po kilku minutach, auto nie chciało jechać. Myślałem że akumulatorek się odczepił, ale auto mogło jechać w tył i skręcać :/
O ile się domyślam to przez to że najczęściej auto jechało do przodu co jest oczywiste i coś się przepaliło, ale co? ,Wszystko wygląda normalnie, nic się nie dymi, a jednak nie może jechać. Co się mogło przepalić? Jest jakaś szansa na naprawę? To zwykła zabawka i myślałem że do czegoś się przyda. Nie ma sensu kupować drugie takie auto by się stało to samo...
Nie dziwił bym się gdybym podłączył 12V lub więcej, ale to przecież tylko 9.6 :/ Dodam że akumulatorek ładował się się 3 dni. Ma to jakieś znaczenie? Przypadkowo zrobiłem zwarcie (nie w aucie) i akumulator zaczął sie dymić a raczej plastik na nim...
Co mam teraz zrobić? Miałem wielkie plany, a wszystko trafiło szlak przy podłączeniu głupiego akumulatorka... Jest w tym jakaś istotna część które mogła się spalić?
Bardzo proszę o pomoc...Nie kupię nowego i lepszego za 100-200 zł bo to nie możliwe. Idzie jakoś uratować tą chińszczyznę? Mam jeszcze podobne auto, i chyba z tej samej firmy tylko że nie mam pilota. Jest mniejsze, ale środek wydaje mi się identyczny, tak samo nalepki na obudowie. Moze wymontować jakąś część z jego?
Proszę o pomoc!