Może powinienen był jednak przestrzec, że wszelkie operacje na dysku typu zmiana, nagrywanie czy odtwarzanie partycji wiążą się ZAWSZE z pewnym ryzykiem - chociażby błędu w instrukcji, czy ich implementacji.
Pozwolę sobie zacytować fragment z instrukcji użytkowaej GHOST:
Cytat:
NO WARRANTY. The technical documentation is being delivered to you AS-IS and
Symantec Corporation makes no warranty as to its accuracy or use. Any use of the technical documentation or information contained therein is at the risk of the user. Documentation may include technical or other inaccuracies or typographical errors. Symantec reserves the right to make changes without prior notice.
Mówiąc krótko stwierdza ona, że użytkownik stosuje ten program (oraz informacje techniczne tu zawarte) na własną odpowiedzialność a instrukcja może nie być wolna od nieścisłości, błędów technicznych i chochlików drukarskich.
Te informacje były głównie dla kol. LEM, który miał wgrany obraz partycji na CD a więc miał BACKUP! a przy tym rozumiem, że ma też doświadczenie w używaniu programu GHOST. Producent tego programu (Symantec) zastrzega, że jest to program przeznaczony dla PERSONELU TECHNICZNEGO - nie dlatego, że jest on niezmiernie trudny do opanowania ale ze względu na łatwą możliwość popełnienia pomyłki i utraty wszystkich danych! Należy dobrze poznać program od strony użytkowej zanim zacznie się go używać w trybie zautomatyzowanym, gdyż nie zawsze jest możliwość przewidzenia wszystkich okoliczności i uwzględnienia ich w skrypcie. Wszelkie próby należy zawsze czynić na dysku, na którym nie ma ważnych danych a dopiero po opanowaniu wszystkich wymaganych umiejętności stosować je z zachowaniem wszelkich możliwych środków ostrożności na systemie użytkowym. Do tego zawsze należy mieć kopie przynajmniej danych i ustawień systemu na innym dysku (floppy, CD lub HD) aby w razie potrzeby można było system odtworzyć manualnie. Każdy podany przykład ma na celu zilustrowanie pewnych zasad jakimi należy się kierować podczas prób uzyskania zamierzonych rezultatów a nie jest gotową receptą na każdą okoliczność. To co pracuje poprawnie na jednym systemie wcale nie musi dawać tych samych rezultatów na innym. Dlatego ważne jest rozumienie tego co się robi i do tego celu służą te próby przybliżenia tych zagadnień. Instrukcja użytkowa do GHOST zawiera razem 108 stron (w jęz. angielskim) i nie jest możliwe wyczerpanie tematu w kilku linijkach - podałem tylko kilka przykładów interpretacji pewnych opcji dla tych, którzy są w stanie w sposób analityczny (czyli z przeprowadzeniem pełnej analizy co się dosłownie kryje za każdym przecinkiem, literą, cyfrą itd.) je zaimplementować. Jeśli np. odwróci się argument dla dysku docelowego dst=1:2 na dst=2:1 to zamiast pisać do dysku
2 na partycję
1 (argument
1:2) GHOST wpisze obraz na dysku
1 na partycji
2 (argument
2:1) czyli zastąpi (wykasuje) partycję 2 na dysku 1 obrazem innej partycji. I tu tkwi zasadnicze niebezpieczeństwo popełnienia pomyłek, chociaż nie jedyne. Tylko po sprawdzeniu na EKSPERYMENTALNYM DYSKU, że wszystko działa tak jak to z góry zakładano można taką metodę stosować na sprawdzonym systemie.
Wkładam naprawdę dużo czasu i wysiłku (np. poprzez dobór koloru tekstu, odpowiednie cytaty czy wyjaśnienia terminologii i pewnych skrótów angielskich itp.) aby tekst był przejrzysty i komunikatywny a także jak najbardziej zrozumiały od strony merytorycznej ale nie jest to łatwe zadanie, zwłaszcza w przypadku bardziej złożonych zagadnień. GHOST dokonuje manipulacji danych na poziomie sektorów i bitów, łącznie z pisaniem do obszarów typu MBR (Master Boot Record) i tablicy partycji, z pominięciem DOS-u/Windows a więc tam gdzie zmiana JEDNEGO bitu może oznaczać kompletną utratę danych. Użyty w sposób właściwy oddaje ogromne przysługi. Jako narzędzie do robienia backupu, do kopiowania (klonowania) dysków (np. przy zmianie z mniejszego na większy), do przerzucania kompletnych systemów operacyjnych z dysku na dysk i z powrotem, do wszelkiego eksperymentowania z instalacją nowych programów, sterowników, ustawień. Jeśli w wyniku takiej działalności system przestaje pracować albo zachowuje się niestabilnie to w przeciągu 5-15 minut można odtworzyć obraz poprzedniej (poprawnie działającej) wersji systemu i po kłopocie! Ale jest zawsze to ryzyko, o którym tutaj piszę. Kolego

Jurek007 - bardzo mi przykro, że Twoje próby zakończyły się tak niefortunnie. Też mnie to kiedyś spotkało, gdy w pośpiechu kopiując z dysku na dysk (z menu) przez nieuwagę pomyliłem się i zadeklarowałem dysk z danymi (source) jako dysk docelowy (destination). Efekt był taki, że świeżo sformatowany dysk został przepisany do dysku z danymi. Zdziwiłem się, kiedy zamiast jak zwykle 10 minut cały proces trwał 10 sekund! I wtedy od razu zorientowałem się co się wydarzyło - w tym momencie miałem dwa sformatowane dyski!. Na szczęście był to właśnie świeżo sformatowany dysk i jego tablica FAT była jeszcze pusta a zatem same dane jeszcze istniały na zasadniczym dysku i po kilku godzinach intensywnych działań udało mi się odtworzyć backup MFT z tego dysku i przywrócić większość najważniejszych plików, chociaż nie wszystkie. Sam system operacyjny Windows 2000 oczywiście musiałem przeinstalować. Nie wiem dokładnie co w Twoim wypadku doprowadziło do utraty danych i czy próbowałeś jakoś ratować to co uległo wykasowaniu. Mam nadzieję, że gdzieś posiadasz chociaż jakiś szczątkowy backup, zawsze jest to jakieś pocieszenie. Być może dałoby się coś uratować znając dokładną sekwencję wydarzeń przed i po tym incydencie ale może to być bardzo trudne jesli już coś pisałeś do tego dysku, a nawet jeśli nic nie było pisane na dysk to też nie jest to łatwa sprawa - jest kilka tematów z tym związanych na tym forum.
Pozdrawiam (
i proszę wszystkich o maksymalną ostrożność przy kopiowaniu/odtwarzaniu dysków/partycji)
P.S. Zapotrzebowanie na tego typu oprogramowanie jest bardzo duże. Postaram się wrócić jeszcze do tego tematu w niedługim czasie. Uwagi innych użytkowników są tutaj również bardzo cenne, chociażby ten przykry incydent kol. Jurek007 jako przestroga, że nie wszystko zawsze kończy się pomyślnie i czasem zdarzają się takie sytuacje jak ta, których należy unikać za wszelką cenę.