Witam,
mowa o transformatorowym żyrandolu halogenowym. Od niedawna zdarzało się, że światła zamrugały, ale wczoraj żyrandol zupełnie przestał świecić. Przed rozkręceniem podejrzewałem, że tam będzie jedynie transformator, ale okazało się, że tam jest dosyć skomplikowany układ.
Moje pytanie brzmi, jak zdiagnozować usterkę. Nie widać żadnych nadpaleń, niepokojące jest to, że oporność na wyjściu układu jest zerowa między biegunami. Wiem, że bez wylutowania nie ma 100 pewności, ale czy to może świadczyć o zwarciu cewek transformatora?
Jeśli napiszecie, że potrzeba to zrobię i zamieszczę zdjęcia. Mam miernik, także piszcie co i jak mierzyć.
Pozdrawiam
mowa o transformatorowym żyrandolu halogenowym. Od niedawna zdarzało się, że światła zamrugały, ale wczoraj żyrandol zupełnie przestał świecić. Przed rozkręceniem podejrzewałem, że tam będzie jedynie transformator, ale okazało się, że tam jest dosyć skomplikowany układ.
Moje pytanie brzmi, jak zdiagnozować usterkę. Nie widać żadnych nadpaleń, niepokojące jest to, że oporność na wyjściu układu jest zerowa między biegunami. Wiem, że bez wylutowania nie ma 100 pewności, ale czy to może świadczyć o zwarciu cewek transformatora?
Jeśli napiszecie, że potrzeba to zrobię i zamieszczę zdjęcia. Mam miernik, także piszcie co i jak mierzyć.
Pozdrawiam
