Moja pralka typ PA4580A510 zbuntowała się i zniszczyła odzież którą prałam…
Zamiast prać w temp. 40 oC (program 2) coś się jej pomieszało i ugotowała moje ubrania, potem co chwilę włączała i wyłączała pobór wody i tak samo uruchamiała pompę, zaczęły naprzemian mrugać wszystkie kontrolki, aż pralka się wyłączyła - nie wypuszczając wody.
Wezwany mechanik stwierdził, że : „nawalił programator i nic się nie da z tym zrobić, trza wymienić”.
I nic by w tym nie było takiego sensacyjnego oprócz tego, że gwarancja tej pralki skończyła się dosłownie kilka dni przed usterką… - koniec gwarancji upłyną z dniem 21.05.2004r, a awaria miała miejsce 18.06.2004r. Od daty produkcji nie minęły 42 miesiące, a po upływie zaledwie 28 dni po okresie gwarancyjnym nastąpiła awaria.
O naprawie serwisowej nie ma więc mowy (odmówili - co za firma !)
Czy ktgoś z Was juz przez to przechodził - jakie są to koszty ?[/b]
Zamiast prać w temp. 40 oC (program 2) coś się jej pomieszało i ugotowała moje ubrania, potem co chwilę włączała i wyłączała pobór wody i tak samo uruchamiała pompę, zaczęły naprzemian mrugać wszystkie kontrolki, aż pralka się wyłączyła - nie wypuszczając wody.
Wezwany mechanik stwierdził, że : „nawalił programator i nic się nie da z tym zrobić, trza wymienić”.
I nic by w tym nie było takiego sensacyjnego oprócz tego, że gwarancja tej pralki skończyła się dosłownie kilka dni przed usterką… - koniec gwarancji upłyną z dniem 21.05.2004r, a awaria miała miejsce 18.06.2004r. Od daty produkcji nie minęły 42 miesiące, a po upływie zaledwie 28 dni po okresie gwarancyjnym nastąpiła awaria.
O naprawie serwisowej nie ma więc mowy (odmówili - co za firma !)
Czy ktgoś z Was juz przez to przechodził - jakie są to koszty ?[/b]