mczapski napisał: No niestety nie będzie tak dobrze jak kolega wymyślił. Zawór grzejnikowy jest typu grzybkowego lecz z grzybkiem mosiężnym typu wycinek kuli. Ten w ofercie to grzybek z uszczelnieniem miękkim. Czyli, że wymienić może i da się, ale funkcjonować to nie będzie. Takie pokrętło w mieszkaniu też nie jest ozdobą. Wymiana wkładu pociąga za sobą konieczność odwodnienia układu.
Tymczasem wymiana lub uzupełnienie szczeliwa nie musi być trudne.
Dziękuję za odpowiedź, właśnie o te informacje mi chodziło.
Czyli jak rozumiem nowy trzpień ze względu na odmienną budowę, nawet jeśli uda się go umieścić w starej obudowie, to nie będzie na tyle pasował do starej konstrukcji, żeby np. zahamować całkowicie przepływ wody do grzejnika?
Estetyką aż tak się nie przejmuje, bardziej chodzi mi o zawór, który nie będzie tłumił przepływu, co robi większość nowego typu zaworów grzejnikowych, które mają dużo przewężeń i blokują grawitację. Jak oglądałem ten KFA, to wydawał się mieć spory ten przepływ, podobnie jak zasuwa mosiężna. Zresztą KFA w dużych rozmiarach można spotkać bezpośrednio przy kotłach.
Zaworki dławicowe były naprawiane, ale nie wszystkie udało się naprawić, bo nie zawsze problem tkwił tylko w pakułach dławicy.