Ja trzy dni temu wezwany zostałem do zalania i odpowietrzenia instalacji CO po przeróbkach.Klienci założyli sobie w łazience ogrzewanie podłogowe jako dodatkowe grzanie.Słuchajcie,wchodzę i patrzę a tu nie dość że rury miedziane świeżo zarzucone tynkiem maszynowym bez jakichkolwiek osłon,to jeszcze podłogówka podłączona bezpośrednio pod rury bez żadnego podmieszania!!! Pytam się więc czy mają buty hutnicze aby chodzić po parzącej podłodze,a oni takie gały na mnie i nic! Podsłyszał to "wesoły fachowiec"i mówi...ja wiem! ja tam będę jeszcze to robić bo nie skończyłem.Jak?! pytam skoro już zarzucone tynkiem a mówiłeś kafelkarzom że mogą robić?
No i tak uratowałem klientów przed potrzebą stepowania podczas codziennych czynności fizjologiczno sanitarnych
Zamontował RTL-a na gałązce powrotnej a minę miał nie tęgą.Gościu z wyglądu ok.60 lat.No już chyba czas aby znał swój fach,prawda?Ale w życiu jak widać bywa często inaczej.Szkoda że nie zrobiłem zdjęć.
Dodano po 20 [minuty]: A odnośnie zdjęcia, to normalny widok dla mnie.Już przyzwyczaiłem się do takiej twórczości.Nawet nie komentuje takich sytuacji bo niczego nie zmienię,a tylko klient się boczy.W myśl starych przepisów takie podłączenia były kiedyś dopuszczane.Podejrzewam że kiedyś wisiała tam stara terma a potem zmiana była na II-f kocioł.Dwa metry odcinka poziomego jest więc kominiarz podpisał.A kratka przysłonięta jest,ale na oko.Ma jakieś 15-20 centymetrów do rury.Gorsze widziałem i też z pieczątką kominiarza.
Skoro jest taki temat to wrzucę jedną fotkę świeżego podłączenia(z jesieni)kotła węglowego.Zwróćcie panowie jak "mądrze "zastosowano zawór różnicowy i nie tylko.

I jak ładnie podłączono zasobnik z płaszczem w którym wytwarza się cudny dźwięk strumyczka w kaskadzie