Witam.
Ostatnio w moim mieście odbyło się kilkanaście kontroli panów z zakładu energetycznego, jedna odbyła się u mojego znajomego. W związku z wyjątkowo niegrzecznym (delikatnie temat ujmując) zachowaniem panów kontrolerów mam kilka pytań o ich uprawnienia. Czy mam obowiązek zezwolić na to by panowie "rozejrzeli się po domu" ? U kolegi wyglądało to tak, że po sprawdzeniu licznika i plomb, właściwie bez pozwolenia właściciela, kontrolerzy rozeszli się po całym domu zaglądając w każdy zakamarek, często nie związany z prądem. Poza tym po zobaczeniu na ścianach starych grzejników elektrycznych, panowie stwierdzili że "Licznik musiał być ruszany przy takim ogrzewaniu.". Nic nie pomogło tłumaczenie że to relikty minionej epoki i że już dawno z nich się nie korzysta. Miała także być sporządzona jakaś notatka do usługodawcy o nieznanej mi bliżej treści. Jaki dokument określa uprawnienia panów z zakładu energetycznego ? Czy mogę nie zezwolić im na "rozejrzenie się po domu" /akurat się tak składa że mógł bym mieć ten sam problem/ ? Czy w razie problemów, nazwijmy to "językowych" mogę wezwać Policję w sprawie próby zaburzenia miru domowego ?
Ostatnio w moim mieście odbyło się kilkanaście kontroli panów z zakładu energetycznego, jedna odbyła się u mojego znajomego. W związku z wyjątkowo niegrzecznym (delikatnie temat ujmując) zachowaniem panów kontrolerów mam kilka pytań o ich uprawnienia. Czy mam obowiązek zezwolić na to by panowie "rozejrzeli się po domu" ? U kolegi wyglądało to tak, że po sprawdzeniu licznika i plomb, właściwie bez pozwolenia właściciela, kontrolerzy rozeszli się po całym domu zaglądając w każdy zakamarek, często nie związany z prądem. Poza tym po zobaczeniu na ścianach starych grzejników elektrycznych, panowie stwierdzili że "Licznik musiał być ruszany przy takim ogrzewaniu.". Nic nie pomogło tłumaczenie że to relikty minionej epoki i że już dawno z nich się nie korzysta. Miała także być sporządzona jakaś notatka do usługodawcy o nieznanej mi bliżej treści. Jaki dokument określa uprawnienia panów z zakładu energetycznego ? Czy mogę nie zezwolić im na "rozejrzenie się po domu" /akurat się tak składa że mógł bym mieć ten sam problem/ ? Czy w razie problemów, nazwijmy to "językowych" mogę wezwać Policję w sprawie próby zaburzenia miru domowego ?