Wiem że to już kolejny raz temat zasilacza ale uparłem się żeby go naprawić i nie mogę dokończyc dzieła więc proszę o pomoc.
Problem jest nastepujący: W zasilaczu Codegen 250X1 300W padł TL494 a sprawcą był okryty niesławą C12 22u. Po wymianie tych elemetów i jeszcze jakiegoś przysmażonego rezystora zasilacz startuje ale nie jest do końca sprawny. Bez obciążenia rusza i wszystkie napięcia są OK. Po podłączeniu obciążenia (w postaci dwóch dysków niesprawnych oczywiście) słychać jakieś ćwierkanie i po chwili zasilacz "rozpędza się", dziwne dźwięki cichną, napięcia w porządku. Gdy go jeszcze bardziej obciążyć "ćwierka" cały czas albo w ogóle nie chce zastartować. Wydaje mi się że trochę za mocno grzeją sie tranzystory na pierwotnej ale sa sprawne. Co może byc przyczyną?? Proszę sobie darować rady typu "kup sobie nowy zasilacz". Naprawiam to ustrojstwo bardziej dla sportu.
Problem jest nastepujący: W zasilaczu Codegen 250X1 300W padł TL494 a sprawcą był okryty niesławą C12 22u. Po wymianie tych elemetów i jeszcze jakiegoś przysmażonego rezystora zasilacz startuje ale nie jest do końca sprawny. Bez obciążenia rusza i wszystkie napięcia są OK. Po podłączeniu obciążenia (w postaci dwóch dysków niesprawnych oczywiście) słychać jakieś ćwierkanie i po chwili zasilacz "rozpędza się", dziwne dźwięki cichną, napięcia w porządku. Gdy go jeszcze bardziej obciążyć "ćwierka" cały czas albo w ogóle nie chce zastartować. Wydaje mi się że trochę za mocno grzeją sie tranzystory na pierwotnej ale sa sprawne. Co może byc przyczyną?? Proszę sobie darować rady typu "kup sobie nowy zasilacz". Naprawiam to ustrojstwo bardziej dla sportu.