Auto ma problem z porannym rozruchem, muszę długo żyłować na rozruszniku żeby odpalił. Od kiedy zaczęło się robić zimno problem narastał wraz ze spadającą temperaturą. Wymieniłem świece na nowe Motorcraft (kupione w sklepie firmowym dobrane do mojego silnika), przewody wysokiego napięcia też podmieniłem z auta mojego kolegi które pali mu rano na dotyk, nowy akumulator, do benzyny dolałem środka który ma ułatwiać poranny rozruch (środek ma też zapobiegać zamarzaniu paliwa) oraz wlałem ekstra benzynkę 98. Próbowałem też kilkakrotnie przekręcać kluczyk aby pompa podpompowała paliwo. Auto jest z instalacją gazową i ma 300000km na liczniku. Czy jest jeszcze coś co mogę zrobić samodzielnie bez wizyty w serwisie? A i wymieniłem wszystkie filtry.