Troszkę teori:
Spotykamy się z różnymi definicjami mocy, często mówi się o mocy PMPO, muzycznej, chwilowej, dynamicznej itp. Moc można definiować na wiele różnych sposobów, własną definicję można nawet stworzyć sobie samemu i dowolnie ją nazwać. Setki watów, jakie deklarują producenci tanich zestawów wieżowych biorą się zazwyczaj z faktu, iż deklaracja, choć nie jest to wyraźnie zaznaczone dotyczy mocy w bardzo krótkim przedziale czasowym. Rzeczywiście nawet nasz 20-sto watowy, stary wzmacniacz tranzystorowy może, przy założeniu dość specyficznych i liberalnych warunków np. określonej częstotliwości, w krótkiej chwili dać z siebie dwu, trzykrotnie więcej. Aby poważnie mówić o mocy należy poznać parametr THD+N. Określa on poziom całkowitych zniekształceń harmonicznych oraz szumu, w odniesieniu do sygnału bazowego. Pomiar mocy wykonujemy dostarczając na wejście sygnał o częstotliwości 1kHz. Idealny wzmacniacz powinien odwzorować nam dokładnie 1kHz, przy założonym obciążeniu. W praktyce sprawa wygląda jednak nieco inaczej, oprócz bazowego (f=1kHz) sygnału otrzymujemy zazwyczaj szereg jego składowych harmonicznych (sygnały pochodne o częstotliwościach 2, 3, 4,...n*f kHz), "wyprodukowanych" przez sam wzmacniacz, a także jego szum własny. Poziom składowych harmonicznych jest, w obrębie mniejszych mocy niż znamionowa znacznie niższy od poziomu sygnału 1kHz. Parametr THD+N obrazuje nam procentową (lub wyrażoną w dB) zawartość zniekształceń harmonicznych i szumu w odniesieniu do bazowego sygnału (w naszym przypadku znów 1kHz). Zwiększamy poziom napięcia na wejściu badanego wzmacniacza i obserwujemy zmiany THD+N. Gdy zniekształcenia THD+N osiągną 1% można mówić o mocy znamionowej wzmacniacza, określonej przez sygnał wyjściowy oraz czułości urządzenia określonej przez sygnał wejściowy. Moc muzyczną zdefiniowano dla zniekształceń THD+N równych 10%. Zniekształcenia harmoniczne określane w instrukcjach producentów jedną liczbą odnoszą się (jeśli nie zaznaczono inaczej) najczęściej do 1W mocy.