Witam wszystkich Moje pytanie wprawdzie dot. hamulców w golfie II natomiast problem jest bardziej zawiły. Otóż mam go 5 lat i staram się kontrolować cały układ hamulcowy i nie tylko. Nie tak dawno byłem na testach i pomiar skuteczności wypadł bardzo pozytywnie, a kilka dni temu po przejechaniu 40 km w obrębie miasta czyli używając układu hamulcowego znacznie częściej niż poza terenem miejskim (światła, skrzyżowania, itp) nagle przy konieczności zatrzymania mój pedał hamulca schodzi bez żadnego oporu do podłogi a samochód jedzie dalej. Po ponownym dwukrotnym naciśnięciu auto staje. Po kilku minutach naciskam pedał hamulca który działa poprawnie. Więc udaję się ostrożnie w stronę miejsca garażowania. Znowu po drodze kilka świateł i skrzyżowań a hamulec poprawny. Po którymś tam hamowaniu jest ta sama przykra powtórka - hamulec w podłodze a auto do przodu. Sprawa się powtarza. Po szczęśliwym powrocie na miejsce Sprawdzam 1 płynu hamulcowego w zbiorniczku nie ubyło a poziom zgodny z zaleceniami, 2 wycieku na cylinderkach nie stwierdzam 3 układ serwa pracuje poprawnie. Już trzeci dzień w obrębie swego miejsca zamieszkania testuję te hamulce i jest Ok. Czy ktoś umie mi pomóc w znalezieniu usterki powodującej te dwa wybryki układu hamulcowego w moim aucie. Taki wybryk spotkał mnie po raz pierwszy a jeżdżę od 70 roku zaczynając od Syrenki poprzez Opla (rocznik 50) Trabanta i malucha.