Mam następujący problem. Mam stary wzmacniacz Diory WS442. W sumie nie zależy mi na nim o góle ale szkoda żeby leżał i nie grał. Problem polega na tym że przy podłączeniu wszystkiego i włączeniu wzmacniacza od razy głośnik zostaje wepchnięty lub wciągnięty (zależnie od polaryzacji podłączenia) i zaczyna się palić - i to momentalnie. Tak dzieje sie z oboma kanałami.
W jednym z kanałów wymieniłem tranzystory mocy na nowe i dzieje się tak samo. Nic się nie pali, nic nie dymi, bezpieczniki trzymią ale na wyjściu pojawia sie stały i to duży prąd! Niewiem co jest. myślałem że jeśli zachowują siętak oba kanały to może to jest wina zasilania. Kondensator raczej jest sprawny. Trafo też, wymianiłem mostek na 100% sprawny i po właczeniu trafo zaczyna buczeć i strasznie sięgrzać. Wszystko polutowałem dokładnie, nie było przebić , zwarć. nie mam pojęciaą co jest temu wzmacniaczowi. Jeślilsi ktoś z Was wie co mu jest to prosze o odpowiedź
W jednym z kanałów wymieniłem tranzystory mocy na nowe i dzieje się tak samo. Nic się nie pali, nic nie dymi, bezpieczniki trzymią ale na wyjściu pojawia sie stały i to duży prąd! Niewiem co jest. myślałem że jeśli zachowują siętak oba kanały to może to jest wina zasilania. Kondensator raczej jest sprawny. Trafo też, wymianiłem mostek na 100% sprawny i po właczeniu trafo zaczyna buczeć i strasznie sięgrzać. Wszystko polutowałem dokładnie, nie było przebić , zwarć. nie mam pojęciaą co jest temu wzmacniaczowi. Jeślilsi ktoś z Was wie co mu jest to prosze o odpowiedź