Witam,
Koledzy mam pewien problem i potrzebuje fachowego wsparcia...
Otóż jakiś czas temu w moim aucie (sekwencja stefanelli) wystąpiły takie objawy:
samochód podczas jazdy na gazie samoistnie przełączał się na paliwo - wraz z tym centralka wydawała dźwięk : biip biip, czasem działo się tak po przejechaniu 1 km a czasem po 20km, bie było to zależne od temp.
Gazownik po podpięciu stwierdził: reduktor nie trzyma ciśnienia gazu..do wymiany.
Wymienił, teraz już nie przełącza się samoistnie ale występują dziwne objawy :
kiedy auto jest jeszcze stosunkowo zimne, ale już po przełączeniu na gaz (po przekroczeniu 40 st.C) gaśnie lub kiedy dodam gazu zdławi się na tyle że przeważnie też gaśnie. Kiedy porządnie się rozgrzeje jest trochę lepiej tzn już nie gaśnie ale po dodaniu gazu chwilkę sie zdusi delikatnie dopiero obroty wzrastają.Oprócz tego duże falowanie obrotów, spalanie na oko nie zmieniło się. Dodam że na benzynie objawy nie wystepuja. (Oprócz falowania obrotów - tzn falują tak na LGP jak i PB). Zanim wymienił reduktor obroty bardzo lekko "drżały" ale nic innego sie nie działo
Gaziarz stwierdził że do wymiany sonda lambda. Niestety kiedy inny gość podpiął kompa to nie wykryło żadnych błędów...nie świeci też check..
Mój problem jest taki że jedyny gazownik w okolicy który ma interfejs i softa to tej instalki jest typu: wymień sondę , później : chyba to świece , a może przewody to najlepiej wymień komplet. Wszystko tylko nie sama instalacja...
Czy to możliwe że gość np dobrał zły reduktor?? Teoretycznie powinien "czuć blusa" bo zajmuje się tym od bardzo dawna..
Proszę pomóżcie bo ni chce wymieniać niepotrzebnie czesci...
dzięki i pozdrawiam
ps dodam że świece i przewody wymieniałem dawno - ponad 50 tyś km temu jednak nie sadze żeby tak drastycznie wpływały...i
Koledzy mam pewien problem i potrzebuje fachowego wsparcia...
Otóż jakiś czas temu w moim aucie (sekwencja stefanelli) wystąpiły takie objawy:
samochód podczas jazdy na gazie samoistnie przełączał się na paliwo - wraz z tym centralka wydawała dźwięk : biip biip, czasem działo się tak po przejechaniu 1 km a czasem po 20km, bie było to zależne od temp.
Gazownik po podpięciu stwierdził: reduktor nie trzyma ciśnienia gazu..do wymiany.
Wymienił, teraz już nie przełącza się samoistnie ale występują dziwne objawy :
kiedy auto jest jeszcze stosunkowo zimne, ale już po przełączeniu na gaz (po przekroczeniu 40 st.C) gaśnie lub kiedy dodam gazu zdławi się na tyle że przeważnie też gaśnie. Kiedy porządnie się rozgrzeje jest trochę lepiej tzn już nie gaśnie ale po dodaniu gazu chwilkę sie zdusi delikatnie dopiero obroty wzrastają.Oprócz tego duże falowanie obrotów, spalanie na oko nie zmieniło się. Dodam że na benzynie objawy nie wystepuja. (Oprócz falowania obrotów - tzn falują tak na LGP jak i PB). Zanim wymienił reduktor obroty bardzo lekko "drżały" ale nic innego sie nie działo
Gaziarz stwierdził że do wymiany sonda lambda. Niestety kiedy inny gość podpiął kompa to nie wykryło żadnych błędów...nie świeci też check..
Mój problem jest taki że jedyny gazownik w okolicy który ma interfejs i softa to tej instalki jest typu: wymień sondę , później : chyba to świece , a może przewody to najlepiej wymień komplet. Wszystko tylko nie sama instalacja...
Czy to możliwe że gość np dobrał zły reduktor?? Teoretycznie powinien "czuć blusa" bo zajmuje się tym od bardzo dawna..
Proszę pomóżcie bo ni chce wymieniać niepotrzebnie czesci...
dzięki i pozdrawiam
ps dodam że świece i przewody wymieniałem dawno - ponad 50 tyś km temu jednak nie sadze żeby tak drastycznie wpływały...i