Laptop HP DV6500, zbita matryca, najprawdopodobniej po przejściach. Po włączeniu nie wyświetla nic na monitorze zewnętrznym. Do tego momentu wszystko jest ok. - najprawdopodobniej trzeba zrobić reballing grafiki. Problem w tym, że po włożeniu płyty instalacyjnej napęd zaczyna dziwnie mielić, kontrolka pracy dysku nie reaguje i komputer po chwili restartuje. Po restarcie jest to samo. Wszystko kończy się, gdy "na czuja" wchodzę do biosu (f10) - wtedy przerywam pętle i komputer pracuje (tzn. świecą się kontrolki, nie wyłącza się)
Na dysku twardym nie ma systemu.
Nie ma innych objawów, tzn. beepów.
To normalne, czy po prostu płyta główna jest uszkodzona poważniej niż początkowo myślałem?
Podejrzewam, że to problem standardowy, ale szukam już od pół godziny jakiś konkretnych odpowiedzi i nie mogę nic znaleźć.
Na dysku twardym nie ma systemu.
Nie ma innych objawów, tzn. beepów.
To normalne, czy po prostu płyta główna jest uszkodzona poważniej niż początkowo myślałem?
Podejrzewam, że to problem standardowy, ale szukam już od pół godziny jakiś konkretnych odpowiedzi i nie mogę nic znaleźć.