Witam
Wpadłem na taki pomysł żeby zrobić akumulator ciepła. Kiedyś na tym forum ktoś pisał że wykorzystał pomieszczenie w piwnicy i zasypał piaskiem rzecznym i to dało mi do myślenia. W piwnicy nie posiadam wolnego pomieszczenia ale mam puste szambo które wyschło dawno temu ma ono pojemność ~24m3 wiec całkiem sporo i jej zakopane na głębokość ~1.2m wiec też nie było by wielkich strat po dobrym uszczelnieniu i ociepleniu np styropianem i kilkoma warstwami foli. w środku miało by być porozkładane kilka kilkadziesiąt metry przewodów wentylacyjnych które by pobierały ciepło wszystko to było by zasypane właśnie piaskiem rzecznym chyba że jest cos innego co jest tanie i dobrze akumuluje ciepło?
latem nagrzanie pisaku mogło być po przez kolektory solarne a zimą dogrzewane z komina tzn jakiś system rur np miedzianych przez które było by tłoczone powietrze pobierały by ciepło z dymu. ten "wymiennik " był by umiejscowiony w czopie pieca. Bo ze wstępnych obserwacji gdy palę w piecu to ma on temperaturę tak na "oko" 50+ czasem nie da sie dotknąć.
Może mało dokładnie opisałem to o co mi chodzi ale jak są jakieś nie jasności to postaram sie uzupełnić
A wiec co sądzicie o takim rozwiązaniu jest to realne do zrobienia i czy wogle warte zachodu ? A może ktoś ma już podobną konstrukcje?
Celem nie jest ogrzanie domu tylko jego dogrzanie i oszczędzenie na opale.
Proszę o opinie
Wpadłem na taki pomysł żeby zrobić akumulator ciepła. Kiedyś na tym forum ktoś pisał że wykorzystał pomieszczenie w piwnicy i zasypał piaskiem rzecznym i to dało mi do myślenia. W piwnicy nie posiadam wolnego pomieszczenia ale mam puste szambo które wyschło dawno temu ma ono pojemność ~24m3 wiec całkiem sporo i jej zakopane na głębokość ~1.2m wiec też nie było by wielkich strat po dobrym uszczelnieniu i ociepleniu np styropianem i kilkoma warstwami foli. w środku miało by być porozkładane kilka kilkadziesiąt metry przewodów wentylacyjnych które by pobierały ciepło wszystko to było by zasypane właśnie piaskiem rzecznym chyba że jest cos innego co jest tanie i dobrze akumuluje ciepło?
latem nagrzanie pisaku mogło być po przez kolektory solarne a zimą dogrzewane z komina tzn jakiś system rur np miedzianych przez które było by tłoczone powietrze pobierały by ciepło z dymu. ten "wymiennik " był by umiejscowiony w czopie pieca. Bo ze wstępnych obserwacji gdy palę w piecu to ma on temperaturę tak na "oko" 50+ czasem nie da sie dotknąć.
Może mało dokładnie opisałem to o co mi chodzi ale jak są jakieś nie jasności to postaram sie uzupełnić
A wiec co sądzicie o takim rozwiązaniu jest to realne do zrobienia i czy wogle warte zachodu ? A może ktoś ma już podobną konstrukcje?
Celem nie jest ogrzanie domu tylko jego dogrzanie i oszczędzenie na opale.
Proszę o opinie