Witam wszystkich. Mam następujący problem z tzn. piecykiem - wzmacnaiczem zrobionym przez jakiegoś fascynata jest to wzmacniacz na tranzystorach końcowych o takiej samej polaryzacji (quasi - komplementarna) KD... Powracając do wzmacniacza na wyjściu wzmacniacza pojawia się składowa stała dość znaczna bo jest to praktycznie całe napięcie. Po dołączeniu głośnika wiadomo co się dzieje przepływa znaczny prąd jednakże stopniowo zanikający po ok 30 sek . wzmacniacz pracuje dobrze (wzmacnia). Jeżeli włączę wzacniacz po krótkiej chwili ponownie to napięci jest o stosunkowo mniejsze. Elementy zostały wymienione. Czy ktoś mógłby mi coś podpowiedzieć, czy jest to sprawa złego doboru elementów, czy też przyczyna tego jest inna.
Z góry serdecznie dziękuję za jakiekolwiek podpowiedzi.
Z góry serdecznie dziękuję za jakiekolwiek podpowiedzi.