Witam wszystkich
Jestem posiadaczem Fiata Punto I 97r. 1.2 75KM, usterka polega na tym ze wsiadłem rano do samochodu, normalnie odpaliłem, ruszyłem kilka metrow do tylu i silnik zgasł. Próba ponownego uruchomienia nie powiodła się. Silnik podczas kręcenia rozrusznikiem zdawał się "łapać", ale uruchomić się go nie dało. Jedynie raz lub dwa udało mu się zaskoczyć, ale chodził bardzo nierównomiernie i na b.niskich obrotach, po chwili gasł. Na desce rozdzielczej wszysko zapala się i gaśnie po chwili normalnie (IMMO jak i kontrolka wtrysku). Podczas prób uruchamiania świece mokre - smierdzi paliwem ze hej. Iskra duza jak byk, na wszystkich czterech świecach. Zdarza się że podczas kręcenia silnik "kicha" w kanał dolotowy. Wszystko sprawia wrażenie że punkt zapłonu jest w niewłaściwym momencie. Zdaje się potwierdzać tą tezę fakt, iż po wpięciu do kompa w parametrach wyprzedzenie zapłonu pokazuje się "na sztywno" +10 stopni(jest opóźnione). Niestety lampa stroboskopowa mi wysiadła, więc nie mam możliwości sprawdzenia tego od drugiej strony.
Lista rzeczy które sprawdziłem :
- Pompa paliwa -> pracuje poprawnie po włączeniu zapłonu, ciśnienie przy zaworze listwy paliwowej(przy silniku) prawidłowe
- Swiece zapłonowe + przewody WN -> wymienione
- Rozrząd -> pasek + napinacz + pompa wody wymienione na nowe, wszystko prawidłowo ustawione
czy ktoś spotkał się z czymś podobnym????
Proszę o pomoc...
Jestem posiadaczem Fiata Punto I 97r. 1.2 75KM, usterka polega na tym ze wsiadłem rano do samochodu, normalnie odpaliłem, ruszyłem kilka metrow do tylu i silnik zgasł. Próba ponownego uruchomienia nie powiodła się. Silnik podczas kręcenia rozrusznikiem zdawał się "łapać", ale uruchomić się go nie dało. Jedynie raz lub dwa udało mu się zaskoczyć, ale chodził bardzo nierównomiernie i na b.niskich obrotach, po chwili gasł. Na desce rozdzielczej wszysko zapala się i gaśnie po chwili normalnie (IMMO jak i kontrolka wtrysku). Podczas prób uruchamiania świece mokre - smierdzi paliwem ze hej. Iskra duza jak byk, na wszystkich czterech świecach. Zdarza się że podczas kręcenia silnik "kicha" w kanał dolotowy. Wszystko sprawia wrażenie że punkt zapłonu jest w niewłaściwym momencie. Zdaje się potwierdzać tą tezę fakt, iż po wpięciu do kompa w parametrach wyprzedzenie zapłonu pokazuje się "na sztywno" +10 stopni(jest opóźnione). Niestety lampa stroboskopowa mi wysiadła, więc nie mam możliwości sprawdzenia tego od drugiej strony.
Lista rzeczy które sprawdziłem :
- Pompa paliwa -> pracuje poprawnie po włączeniu zapłonu, ciśnienie przy zaworze listwy paliwowej(przy silniku) prawidłowe
- Swiece zapłonowe + przewody WN -> wymienione
- Rozrząd -> pasek + napinacz + pompa wody wymienione na nowe, wszystko prawidłowo ustawione
czy ktoś spotkał się z czymś podobnym????
Proszę o pomoc...