No właśnie, dobre pytanie

Przyzwyczailiśmy się regulować temperaturę dwustanowo: grzać/nie grzać, ale na upartego dałoby się w sposób ciągły, np. dla stabilizacji temperatury jakiegoś małego obiektu, przypuśćmy termistora, którego charakterystykę oporu od temperatury należy zbadać, albo w celu przeprowadzenia jakiejś reakcji chemicznej w ściśle określonej temperaturze, oczywiście w laboratoryjnej skali. Włączanie grzałek byłoby zbyt toporne, więc damy sześć tranzystorów mocy pod zasilacz 12V 10A, na bazy ten sygnał np. 4-20mA albo 0-10V przez rezystor i dalej do przodu! Na tranzystorach wkrótce będzie można smażyć jajecznicę, ale prąd i temperatura w końcu ustalą się na pewnym zadanym poziomie, np. 100C@11mA.
Albo wyobraźmy sobie mega obiekt - kocioł węglowy w ciepłowni, gdzie prędkość rusztu należy płynnie zwiększać dla zwiększenia ognia i temperatury w rurach. Potrzebny sygnał 4-20mA.
Albo regulujemy głębokość prętów moderatorskich w reaktorze RBMK w drugim bloku Czarnobyla za pomocą doskonałego chińskiego regulatora ANLY wyprzedzającego o dwie dekady sowiecką energetykę jądrową.


Sygnał wyjścia 0...10V można użyć do sterowania triaków, jeśli ustawi się regulację on/off, czyli progową - odpowiada to nieskończonemu wzmocnieniu P i brakowi składników I, D.