Witam wszystkich uzytkownikow tego forum!
Z racji iz jest to moj pierwszy post chciałem sie przywitac ze wszystkimi:)
Samochod Renault rowniez pierwszy w zyciu mimo iz wiele marek juz mi sie przewinelo w reku.
Chciałbym Was prosic o porade mojego problemu przy silniku 1.9 dci.
Otoz od 2 tygodni eksploatacji od zakupu migaly mi czasami kontrolki na desce, rozne naprawde, raz ESP a raz gasl silnik na 2s i wtedy zapalaly sie wszystkie.
Nie wiedzialem co to bylo, sprawdzilem cala elektryka oraz czujniki , podpiecie kompa itp az odkrylem ze kabel plusowy od akumulatora do rozrusznika przetarl sie i robil zwarcie ze wspornikiem na skrzyni biegów. Robil zwarcie przy podskokach auta na naszych dziurach na drogach. Az w koncu zwarl na stale....
Spowodowalo to brak mozliwosci zapalenia auta, slychac bylo tylko takie tykanie w rozruszniku czyli automatu.
dzis odebralem samochod z naprawy 500zł!- naprawa alternatora - jakies przepalone diody, wymiana automatu w rozruszniku i nowe ulozenie przewodu plusowego do akumulatora.
I nie uwierzycie - przejechalem wieczorem dzis do sklepu moze ze 3km i zaswiecilo sie STOP oraz kontrolka akumulatora. Zero mozliwosci odpalenia auta i tylko znow tykanie przy rozruszniku:(
Najpierw kontrolka akumulatora migala na 2s i gasla az zaczela swiecic stale. Nie wiem co sie stalo. W piatek po swiecie musze oddac to w ramach gwarancji od serwisu ( co ciekawe serwis ELEKTROMECHANICZNY aut hehe)
Jak myslicie co sie moglo znow stac skoro kabel zostal przez nich sprawdzony i ulozony prawidlowo?
Czy mozliwe ze np nie sprawdzili reszty diod w alternatorze?
Bardzo prosze o fachowe porady, moze przydadza mi sie przy reklamacjiw piatek.
Dzieki z góry!
Z racji iz jest to moj pierwszy post chciałem sie przywitac ze wszystkimi:)
Samochod Renault rowniez pierwszy w zyciu mimo iz wiele marek juz mi sie przewinelo w reku.
Chciałbym Was prosic o porade mojego problemu przy silniku 1.9 dci.
Otoz od 2 tygodni eksploatacji od zakupu migaly mi czasami kontrolki na desce, rozne naprawde, raz ESP a raz gasl silnik na 2s i wtedy zapalaly sie wszystkie.
Nie wiedzialem co to bylo, sprawdzilem cala elektryka oraz czujniki , podpiecie kompa itp az odkrylem ze kabel plusowy od akumulatora do rozrusznika przetarl sie i robil zwarcie ze wspornikiem na skrzyni biegów. Robil zwarcie przy podskokach auta na naszych dziurach na drogach. Az w koncu zwarl na stale....
Spowodowalo to brak mozliwosci zapalenia auta, slychac bylo tylko takie tykanie w rozruszniku czyli automatu.
dzis odebralem samochod z naprawy 500zł!- naprawa alternatora - jakies przepalone diody, wymiana automatu w rozruszniku i nowe ulozenie przewodu plusowego do akumulatora.
I nie uwierzycie - przejechalem wieczorem dzis do sklepu moze ze 3km i zaswiecilo sie STOP oraz kontrolka akumulatora. Zero mozliwosci odpalenia auta i tylko znow tykanie przy rozruszniku:(
Najpierw kontrolka akumulatora migala na 2s i gasla az zaczela swiecic stale. Nie wiem co sie stalo. W piatek po swiecie musze oddac to w ramach gwarancji od serwisu ( co ciekawe serwis ELEKTROMECHANICZNY aut hehe)
Jak myslicie co sie moglo znow stac skoro kabel zostal przez nich sprawdzony i ulozony prawidlowo?
Czy mozliwe ze np nie sprawdzili reszty diod w alternatorze?
Bardzo prosze o fachowe porady, moze przydadza mi sie przy reklamacjiw piatek.
Dzieki z góry!