Witam!
Otóż posiadam taki problem. Po ostatnich powodziach niestety zalało mi kosiarkę elektryczną, niestety nie znam modelu ani nic z tych rzeczy ponieważ była używana odkąd pamiętam wiec lata jej lecą.
Może najpierw objawy, po włączeniu do prądu wywala korki, słychać takie jakby stuknięcie jakby silnik chciał ruszyć ale coś go blokuje. Pierwsze co za pomocą "pipka" na mierniku sprawdziłem kondensator rozruchowy no i okazało się że zwiera i tu nasuwa się pytanie czy tylko on jest problemem? Niestety mechanicznie nie jestem w stanie wyciągnąć silnika bo po prostu nie wiem jak.. Dodam że ręcznie wirnikiem mogę kręcić w obie strony ale w tą co powinno kręci trochę ciężej ale wielkich oporów nie ma.
Będę wdzięczny wszystkim za pomoc.
Otóż posiadam taki problem. Po ostatnich powodziach niestety zalało mi kosiarkę elektryczną, niestety nie znam modelu ani nic z tych rzeczy ponieważ była używana odkąd pamiętam wiec lata jej lecą.
Może najpierw objawy, po włączeniu do prądu wywala korki, słychać takie jakby stuknięcie jakby silnik chciał ruszyć ale coś go blokuje. Pierwsze co za pomocą "pipka" na mierniku sprawdziłem kondensator rozruchowy no i okazało się że zwiera i tu nasuwa się pytanie czy tylko on jest problemem? Niestety mechanicznie nie jestem w stanie wyciągnąć silnika bo po prostu nie wiem jak.. Dodam że ręcznie wirnikiem mogę kręcić w obie strony ale w tą co powinno kręci trochę ciężej ale wielkich oporów nie ma.
Będę wdzięczny wszystkim za pomoc.
