Miałem już kiedyś ten telewizor u siebie, naprawiłem (jak się wydawało) i znowu do mnie wrócił. A wrócił na takowe zjawisko: po włączeniu czasem było ok, a czasem obraz nieco się powiększał i rozjaśniał się aż do zupełnej białości. Gdy po takim rozjaśnieniu zjechałem na trafie drugą siatką do zera, na ekranie widać było bliżej nieokreślony jednolity obraz, kolor... Doradzono mi, żebym przelutował trafo i podstawkę kineskopu. Tak zrobiłem, złożyłem wszystko ponownie i teraz jest tak: stdby działa ok, ale jak chcę go włączyć, to słyszę w kineskopie (i w szyjce wyraźnie widzę!) jakieś hałasy, jakby mi tam strasznie "rzygało"... czasem po sekundzie sam telewizor wraca w stdby, a czasem sam muszę go wyłączyć (bo i tak obraz sie nie pojawia nawet po kilku sekundach). Mam nadzieję, że niczego nie uszkodziłem, bo to po znajomości robię, nie sobie... Ale jestem pełen strachu, bo niechcący zahaczyłem podczas prac o szyjkę...
Nie wiem za co się złapać...