Witajcie,
mam wielką prośbę, bierzemy z rodzinką udział w konkursie FA "fabryka marzeń" potrzebujemy dużej ilości komentarzy, żeby marzenie zostało spełnione. Moja żona Justyna jest niepełnosprawna, chcemy zdobyć specjalny rower. Tradycyjny rower odpada, bo przez swoją niepełnosprawność nie da rady jeździć na "normalnym" rowerze. Oto link do marzenia, wystarczy wkleić i przejść do strony:
http://fabrykamarzen.eu/justyna-jestem-sobie-taka-mama-choc-kulawa
Pod marzeniami zostawia się komentarze, jeśli możecie roześlijcie wśród znajomych, może się uda. Na stronie widoczny jest fragment tekstu z marzeniem, które opisała Justyna, ale całość brzmi tak:
Jestem sobie taką mamą,
choć kulawą – roześmianą
Wejdę tam gdzie mnie nie chcecie
i zobaczę góry w lecie.
Udowadniam swoją siłę,
to nie zawsze bywa miłe.
Choć na kulach się opieram,
kiedy boli maści wcieram.
Żeby synek mój malutki,
nie znał jakie tego skutki.
Ćwiczę nogi, no i ręce
by móc zrobić jak najwięcej.
Choćby z Piotrkiem samolocik,
bo to mój mały, kochany „pilocik”.
Piorę, sprzątam i gotuję,
zmywam, gadam i prasuję.
Taka ze mnie jest wariatka,
czasem noszę w głowie kwiatka.
Teraz mi się rower marzy,
może jakiś cud się zdarzy?
Rower 6000,00 kosztuje,
więc ja cudu potrzebuję...
Pomkniemy tam, gdzie dla nóg za daleko,
przyjrzeć się łąkom, lasom i rzekom.
Bo chcę być zwykłą, wesołą dziewczyną
i gonić życie z moją rodziną.
Komentarze można zostawiać do 31.08.2010 za wszystkie wystawione już teraz dzięki!!!
mam wielką prośbę, bierzemy z rodzinką udział w konkursie FA "fabryka marzeń" potrzebujemy dużej ilości komentarzy, żeby marzenie zostało spełnione. Moja żona Justyna jest niepełnosprawna, chcemy zdobyć specjalny rower. Tradycyjny rower odpada, bo przez swoją niepełnosprawność nie da rady jeździć na "normalnym" rowerze. Oto link do marzenia, wystarczy wkleić i przejść do strony:
http://fabrykamarzen.eu/justyna-jestem-sobie-taka-mama-choc-kulawa
Pod marzeniami zostawia się komentarze, jeśli możecie roześlijcie wśród znajomych, może się uda. Na stronie widoczny jest fragment tekstu z marzeniem, które opisała Justyna, ale całość brzmi tak:
Jestem sobie taką mamą,
choć kulawą – roześmianą
Wejdę tam gdzie mnie nie chcecie
i zobaczę góry w lecie.
Udowadniam swoją siłę,
to nie zawsze bywa miłe.
Choć na kulach się opieram,
kiedy boli maści wcieram.
Żeby synek mój malutki,
nie znał jakie tego skutki.
Ćwiczę nogi, no i ręce
by móc zrobić jak najwięcej.
Choćby z Piotrkiem samolocik,
bo to mój mały, kochany „pilocik”.
Piorę, sprzątam i gotuję,
zmywam, gadam i prasuję.
Taka ze mnie jest wariatka,
czasem noszę w głowie kwiatka.
Teraz mi się rower marzy,
może jakiś cud się zdarzy?
Rower 6000,00 kosztuje,
więc ja cudu potrzebuję...
Pomkniemy tam, gdzie dla nóg za daleko,
przyjrzeć się łąkom, lasom i rzekom.
Bo chcę być zwykłą, wesołą dziewczyną
i gonić życie z moją rodziną.
Komentarze można zostawiać do 31.08.2010 za wszystkie wystawione już teraz dzięki!!!