Witam, przeglądając swoje zapasy oraz fora chemiczne (zdążyłem zostać oskarżony o terroryzm i dostałem 2x ban, dodam że na tym forum ktoś zbudował przetwornice na transformatorze podłączając go do bateryjki 9V... no coment). Wracając do tematu, postanowiłem zbudować zapalnik z pulpitem wykonawczym do spłonek pirotechnicznych.
Więc pomyślałem że użyje dynama 6V, (nie mam pojęcia jaki to może mieć prąd na wyjściu,) lecz uznałem że transformator podłączony do takiego alternatora da rade przepalić wolfram w żarówce choinkowej. Czy ma to sens, choćby najmniejszy (chodzi o to, że mam transformator 230/9V i dynamo więc fajnie gdybym mógł to wykorzystać.) Elektronikę myślę, że opanowałem, lecz moja wiedza o prądzie AC jest znikoma, oscyloskopu w oczach niestety nie mam
i na warsztacie też nie.
Ogólnie myśle, żeby za odwróconym transformatorem dać jakiś potęzny kondensator, (po wyprostowaniu) i do tego dopiero podłączyć spłonke.
W skrócie, czy podłączenie transformatora do dynama spowoduje przepalenie wolframu w żarówce choinkowej?
Jeżeli nie to po prostu wykorzystam akumulator 12V 5Ah, i zbuduje przetwornice DC/DC
Więc pomyślałem że użyje dynama 6V, (nie mam pojęcia jaki to może mieć prąd na wyjściu,) lecz uznałem że transformator podłączony do takiego alternatora da rade przepalić wolfram w żarówce choinkowej. Czy ma to sens, choćby najmniejszy (chodzi o to, że mam transformator 230/9V i dynamo więc fajnie gdybym mógł to wykorzystać.) Elektronikę myślę, że opanowałem, lecz moja wiedza o prądzie AC jest znikoma, oscyloskopu w oczach niestety nie mam
Ogólnie myśle, żeby za odwróconym transformatorem dać jakiś potęzny kondensator, (po wyprostowaniu) i do tego dopiero podłączyć spłonke.
W skrócie, czy podłączenie transformatora do dynama spowoduje przepalenie wolframu w żarówce choinkowej?
Jeżeli nie to po prostu wykorzystam akumulator 12V 5Ah, i zbuduje przetwornice DC/DC