Kupiłem od kolegi spalony regulator za 5 zł bo pomyślałem ze można go jakoś naprawić, a jakby co mieć za 5 zł regulator wart 40 to niezły interes, a ew. strata 5 zł to nie tak dużo. I teraz problem jest taki że zdjąłem osłonkę (tą gumę czytam co) z regulatora i moim oczom ukazała się przepalona blaszka. Ja już cały "hapi" że zlutuje i będzie git, że mam prawie za free regulator łapie za nożyczki, łącze blaszki, podpinam regiel do silnika odbiornika i baterii i... kicha. Nie działał. Oczyściłem ta blaszke łączyłem różnymi metalami i nic. Dodam tylko ze kondensator nie jest spuchnięty i napięcie (nie całe chyba tam 3V z 12,6) dochodzi do kabli od silnika. Moje pytanie to czy macie jakiś pomysł jak to naprawić albo ew. czy nie będzie głupie oddanie tego dla elektryka od sprzętu AGD RTV itp który mieszka naprzeciw mnie. Te drugie zdjęcie gdzie ukł. scalony czy jak to się zwie jest "uszkodzony" to ja tam chciałem z niego brud zdrapać i się tego czarnego czegoś udrapało mi
. Regulator nie dzialal i przed zdrapaniem tego, a poza tym w moim innym regulatorze zdrapałem prawie polowe (jeżeli nie więcej niż pół) tego układu i nadal regiel działa. Załączam foty i z góry dzięki za odpowiedź.
inventco.eu - linki do zdjęć skasowałem. Proszę o umieszczenie zdjęć zgodnie z regulaminem forum.
inventco.eu - linki do zdjęć skasowałem. Proszę o umieszczenie zdjęć zgodnie z regulaminem forum.