Witam, posiadam auto jak w temacie. Silnik ten sam co w W124 i W126 tzn 2.6 benzyna 6 cylindrów.
Instalacja gazowa BRC, zwykła (1 gen).
Kupiłem auto uszkodzone, nie pamiętam czasów gdy pracowało poprawnie, a mówiąc ściślej gdy wogóle pracowało.
Udało mi się doprowadzić do tego że po ciężkich kilkuminutowych mękach rozrusznika auto odpala na gazie. Zdarza się że nie pali na jeden cylinder, czasami pali na wszystkie. Często zdarzają się strzały z gazu, ale to normalne jeśli instalacja jest niewyregulowana.
Wcześniej nie było mowy by wogóle odpalił na benzynie ponieważ rozdzielacz paliwa nie podawał wogóle benzyny (na wtryskiwacz rozruchowy też nie) Pompa oczywiście ciśnienie daje ale nie wiem czy dobre.
Wymieniłem elektrozaworek paliwa znajdujący się na rozdzielaczu i od tej pory paliwo za rozdzielaczem się pojawia. Wciąż nie wiem tylko czy ciśnienie jest prawidłowe.
Ostateczny objaw odpalania na benzynie jest taki, kręce rozrusznikiem do momentu aż silnik zacznie łapać, następuje strzał z kolektora ssącego i silnik gaśnie.
Moje podejrzenie pada na wypalone gniazda zaworów ssących. Chciałbym się dowiedzieć czy jest inna opcja zanim sie zabiorę za dość kosztowną naprawę.
Instalacja gazowa BRC, zwykła (1 gen).
Kupiłem auto uszkodzone, nie pamiętam czasów gdy pracowało poprawnie, a mówiąc ściślej gdy wogóle pracowało.
Udało mi się doprowadzić do tego że po ciężkich kilkuminutowych mękach rozrusznika auto odpala na gazie. Zdarza się że nie pali na jeden cylinder, czasami pali na wszystkie. Często zdarzają się strzały z gazu, ale to normalne jeśli instalacja jest niewyregulowana.
Wcześniej nie było mowy by wogóle odpalił na benzynie ponieważ rozdzielacz paliwa nie podawał wogóle benzyny (na wtryskiwacz rozruchowy też nie) Pompa oczywiście ciśnienie daje ale nie wiem czy dobre.
Wymieniłem elektrozaworek paliwa znajdujący się na rozdzielaczu i od tej pory paliwo za rozdzielaczem się pojawia. Wciąż nie wiem tylko czy ciśnienie jest prawidłowe.
Ostateczny objaw odpalania na benzynie jest taki, kręce rozrusznikiem do momentu aż silnik zacznie łapać, następuje strzał z kolektora ssącego i silnik gaśnie.
Moje podejrzenie pada na wypalone gniazda zaworów ssących. Chciałbym się dowiedzieć czy jest inna opcja zanim sie zabiorę za dość kosztowną naprawę.
