Dostałem lodówkę o nieznanym pochodzeniu. Lodówkę włączyłem i niby działa, skraplacz w zamrażarce zaczął być zimny. Po 8h lodówka miała nadal pokojową temperaturę, a zamrażarka była chłodna, ale bez rewelacji (do mrożenia to daleko jej jeszcze). Skraplacz był temperatury pokojowej, ciepła była tylko rura idąca od agregatu. Agregat chodził chyba non stop (pomijając prawdopodobnie wyłączenia przez termistor) był gorący.
Wydaje mi się ze to ubytek czynnika chłodzącego, jaki może być szacunkowy koszt nabicia i czy jest to opłacalne? Jeśli jest gdzieś mikro nieszczelność to długo się nią nie nacieszę. Czy warto coś z nią robić, czy dać do utylizacji?
Nie podaję modelu, bo ktoś zerwał tabliczkę znamionową.
Wydaje mi się ze to ubytek czynnika chłodzącego, jaki może być szacunkowy koszt nabicia i czy jest to opłacalne? Jeśli jest gdzieś mikro nieszczelność to długo się nią nie nacieszę. Czy warto coś z nią robić, czy dać do utylizacji?
Nie podaję modelu, bo ktoś zerwał tabliczkę znamionową.