Witam. Mieszkam w centrum Poznania i są problemy z odbiorem TV naziemnej. Otóż wszystkie programy nadawane są ze Śremu oddalonego ok 30km od Poznania i są ok, natomiast TVN nadawany jest z innej dzielnicy i za cholerę nie można złapać. To skandal żeby odbierac nawet sygnał ze Ślęży - TVP Wrocław, a nie to, co nadawane jest kilka km dalej. Ale problem polega na czym innym. We wakacje kupiliśmy drugą antenę i zwrotnicę kanałową dla tego miasta (niezbyt tanią) z przejściem DC na obie anteny. Mam założoną siatkę na Śrem ze wzmacniaczem 12 dB, i kierunkową na TVN - wzmacniacz 22 dB. Obraz nie najlepszy na TVN, ale to oczywiste. Problem w tym, że co jakis czas trzeba wyłączyć i włączyć zasilacz anten, żeby pojawił się sygnał. Np po pół godzinie oglądania znika nagle obraz na wszystkich kanałch i zaczyna odbierać 100 innych stacji strasznie zakłóconych, po czym wystarczy wyłączyć i włączyć, żeby powrócilo do normy. To samo dzieje się kiedy wyłączymy TV. Wtedy nawet po sekundzie znika sygnał. Zasilacz jest w porządku, przy tych cyrkach jest zasilanie na obu antenach. Niestety ja mam lęk wysokości;) i to mój tata wchodzi na dach, a że jest leniwy to nie chce mu się tam grzebać. W czym tkwi problem, dlaczego występują takie dziwne zjawiska? Gdy była jedna antena, wszystko było ok. Dodam jeszcze, że z kablami i połączeniami wszystko ok.