Witam
Ostatnio zainteresowałem się energetyką odnawialną i co się z tym wiąże oszczędzaniem na energii z ZE. Pewnie słyszeliście o ogniwach Peltiera. Używa się ich głównie do chłodzenia między innymi tam gdzie wielkie sprężarki ze względów technologicznych nie mogą mieć zastosowania. Sprawność ogniw Peltiera jest niższa od 100% (stosunek mocy cieplnej pobranej z otoczenia do mocy elektrycznej). Ale co jeśli wykorzystać je do grzania? Wtedy jego sprawność przekracza 100% - moc pobrana z sieci elektrycznej + moc wykorzystana na chłodzenie drugiej strony ogniwa. Ceny ogniw nie są wysokie. Takie z mocą koło 100 W można kupić za mniej niż 40 zł. Czyli za 400 W wystarczające do grzania wody w czajniku płacimy koło 150 zł. Oczywiście ogniwo takie nie jest w stanie uzyskać temperatury wyższej niż 70 stopni (są wersje ponad 100 stopni, ale cena jest dużo wyższa), więc po podgrzaniu wody powiedzmy do 70 czajnik przełączałby się na grzałkę elektryczną. Pomimo tego jednak oszczędność jest
Co wy na to?
Ostatnio zainteresowałem się energetyką odnawialną i co się z tym wiąże oszczędzaniem na energii z ZE. Pewnie słyszeliście o ogniwach Peltiera. Używa się ich głównie do chłodzenia między innymi tam gdzie wielkie sprężarki ze względów technologicznych nie mogą mieć zastosowania. Sprawność ogniw Peltiera jest niższa od 100% (stosunek mocy cieplnej pobranej z otoczenia do mocy elektrycznej). Ale co jeśli wykorzystać je do grzania? Wtedy jego sprawność przekracza 100% - moc pobrana z sieci elektrycznej + moc wykorzystana na chłodzenie drugiej strony ogniwa. Ceny ogniw nie są wysokie. Takie z mocą koło 100 W można kupić za mniej niż 40 zł. Czyli za 400 W wystarczające do grzania wody w czajniku płacimy koło 150 zł. Oczywiście ogniwo takie nie jest w stanie uzyskać temperatury wyższej niż 70 stopni (są wersje ponad 100 stopni, ale cena jest dużo wyższa), więc po podgrzaniu wody powiedzmy do 70 czajnik przełączałby się na grzałkę elektryczną. Pomimo tego jednak oszczędność jest
Co wy na to?