Hej wszystkim.
Gdy włączam komputer to słychać, że się uruchamia, ale monitor cały czas jest czarny, jakby w ogóle nie był wysyłany do niego żaden sygnał.
Wiatraki itp. cały czas chodzą. Jednak przy takim uruchomieniu nie ma charakterystycznego odgłosu głośnika wewnątrz jednostki, który pojawia się zawsze na początku uruchomienia.
Ciekawą rzeczą jest, że jak go tak uruchamiam i restartuje gdzieś z 20 razy to w końcu komputer się uruchamia normalnie tzn. pokazuje się na monitorze obraz systemowy i dalszej kolejności ładowanie Windowsa. Pojawia się też odgłos głośnika wewnętrznego, i tak jest za każdym razem od jakiegoś czasu. Gdy już się uruchomi to wszystko działa ok, chyba ze zostawię go na jakieś 15 min., to wtedy znowu na monitorze jest tylko tryb oszczędny, no i już komp nie reaguje i muszę znowu wyłączać.
Po konsultacjach polecono mi bym ogrzała kondensatory suszarką, i rzeczywiście po takim ogrzewaniu komputer włącza się za pierwszym razem
kondensatory wyglądają ok, nie są "wybrzuszone".
Ostatnio komp. czasem włączy się za pierwszym razem, ale po jakichś 10 minutach użytkowania, zaczyna bardzo głośno pracować, wręcz "warczeć", wtedy go wyłączam no i już bez suszarki się nie chce włączyć.
Dodam jeszcze, że wcześniej już działo się tak samo, w związku z tym wymieniłam płytę główną i kartę graficzną, wszystko działało ok, ale po miesiącu znowu to samo...Aha i czy może to mieć związek z tym że mam dwa modemy podłączone do kompa z internetem? Bo w zasadzie, od czasu kiedy używam dwóch zaczęły się problemy, choć przez ten miesiąc po wymianie płyty gł. wszystko działało ok, no i teraz jak odłączam jeden modem i tak komp. się nie włącza.
Czy macie może jakieś pomysły co to może być albo co mogę sprawdzić?
Myślicie że może to być zasilacz czy znowu płyta główna, czy kondensatory tylko?
Będę wdzięczna za cenne porady;]
Pozdrawiam i bardzo proszę o pomoc, jako dziewczyna kompletnie nie ogarniam tego
Racz doprowadzić formę wypowiedzi do stanu zgodnego z normami językowymi (interpunkcja, wielkie litery, skróty niestandardowe itp.). [M]
Gdy włączam komputer to słychać, że się uruchamia, ale monitor cały czas jest czarny, jakby w ogóle nie był wysyłany do niego żaden sygnał.
Wiatraki itp. cały czas chodzą. Jednak przy takim uruchomieniu nie ma charakterystycznego odgłosu głośnika wewnątrz jednostki, który pojawia się zawsze na początku uruchomienia.
Ciekawą rzeczą jest, że jak go tak uruchamiam i restartuje gdzieś z 20 razy to w końcu komputer się uruchamia normalnie tzn. pokazuje się na monitorze obraz systemowy i dalszej kolejności ładowanie Windowsa. Pojawia się też odgłos głośnika wewnętrznego, i tak jest za każdym razem od jakiegoś czasu. Gdy już się uruchomi to wszystko działa ok, chyba ze zostawię go na jakieś 15 min., to wtedy znowu na monitorze jest tylko tryb oszczędny, no i już komp nie reaguje i muszę znowu wyłączać.
Po konsultacjach polecono mi bym ogrzała kondensatory suszarką, i rzeczywiście po takim ogrzewaniu komputer włącza się za pierwszym razem
Ostatnio komp. czasem włączy się za pierwszym razem, ale po jakichś 10 minutach użytkowania, zaczyna bardzo głośno pracować, wręcz "warczeć", wtedy go wyłączam no i już bez suszarki się nie chce włączyć.
Dodam jeszcze, że wcześniej już działo się tak samo, w związku z tym wymieniłam płytę główną i kartę graficzną, wszystko działało ok, ale po miesiącu znowu to samo...Aha i czy może to mieć związek z tym że mam dwa modemy podłączone do kompa z internetem? Bo w zasadzie, od czasu kiedy używam dwóch zaczęły się problemy, choć przez ten miesiąc po wymianie płyty gł. wszystko działało ok, no i teraz jak odłączam jeden modem i tak komp. się nie włącza.
Czy macie może jakieś pomysły co to może być albo co mogę sprawdzić?
Myślicie że może to być zasilacz czy znowu płyta główna, czy kondensatory tylko?
Będę wdzięczna za cenne porady;]
Pozdrawiam i bardzo proszę o pomoc, jako dziewczyna kompletnie nie ogarniam tego
Racz doprowadzić formę wypowiedzi do stanu zgodnego z normami językowymi (interpunkcja, wielkie litery, skróty niestandardowe itp.). [M]