Wiem że temat jest bardzo stary ale przypadkiem na niego trafiłem więc postanowiłem dorzucić swój grosz dla potomnych.
Planowanie głowicy wykonuje się podczas większego remontu silnika. Polega to na wyrównaniu głowicy. Pomiędzy głowicą a blokiem silnika jest uszczelka. Podczas użytkowania auta powierzchnia głowicy "układa" się razem z uszczelką. Po zamontowaniu nowej uszczelki może się okazać że głowica ma nierówności i nie przylega idealnie. Planowanie stosuje się dla wyrównania głowicy. Powinno się je stosować po każdym zdjęciu głowicy i tego się będę twardo trzymał. Na pewno nie podniesie to mocy silnika w sposób zauważalny ponieważ wartości zbieranego materiału podczas planowania są tak małe że nawet nie potrafię ich sobie wyobrazić.
Projektanci silników specjalnie projektują głowice tak żeby było można "zebrać" z niej jakąś część materiału przy ewentualnym remoncie silnika.Oczywiście są jakieś granice dopuszczalne. Po ich przekroczeniu konieczna jest wymiana głowicy.
Reasumując moje przemyślenia (bo nie mogłem się oprzeć) jeśli masz w aucie 90koni a sąsiad ma 130 i cię wyprzedza to po splanowaniu głowicy nadal cię będzie wyprzedzał a Ciebie przy ewentualnym remoncie czeka cie kosztowna wymiana głowicy.
Nie wierzcie też w żadne wymiany filtrów powietrza i inne cuda. Owszem jeśli zrobicie testy na hamowni przed wymianą filtra na np. stożkowy i po wymianie wyjdzie wam te 2 konie więcej ale w normalnym użytkowaniu tego nie odczujecie.
Podnoszenie mocy to bardzo skomplikowany proces (począwszy od map paliwowych po przez zmianę głowicy itd). Co oczywiście wpływa na żywotność silnika. Wszystkie obciążenia dla danego silnika są starannie wyliczane i mają swoje wartości min i max. Jeśli podniesiecie moc zbyt dużo to nie zdziwcie się jak w krótkim czasie do roboty będą panewki łożyska czy tłoki.
Najlepsza rada. Oszczędzać, oszczędzać, oszczędzać i kupić sobie porsche z mocą większą niż sąsiad