Ja próbowałem "google books downloader". Na początku myślałem, że ściągnął mi wszystko w pdf-ie, ale okazało się, że niektórych stron - dużej części nie. Są te strony zaś przy oglądaniu książki w google books ...
Chyba najlepszą metodą jest: monitor z piwotem oraz program greenschot. Obracasz monitor; w greenschocie definiujesz jaki obszar ma automatycznie kopiować do pliku jpg i za pomocą skrótu automatycznie zapisujesz każdą stronę. Przewijasz rolką i naciskasz skrót na kalwiaturze na każdej stronie. 20 min. 400 stron.